fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Dr M. Szołucha: KE stwierdziła, że Polska staje się niezależna od gospodarki europejskiej, a zwłaszcza gospodarki niemieckiej

Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że Polska gospodarka w ubiegłym roku rozwijała się w tempie 3,7 proc., a w roku bieżącym i kolejnym będzie rozwijała się w tempie 3 i 3,1 proc., co da nam odpowiednio w tym roku czwarte miejsce spośród krajów członkowskich Unii Europejskiej, a w przyszłym roku – trzecie. KE stwierdziła, że Polska jest w coraz większym stopniu uniezależniona od kondycji gospodarki europejskiej a zwłaszcza gospodarki niemieckiej – mówił w czwartkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego.

Sejm pracuje nad projektem tegorocznego budżetu, który wrócił z poprawkami z Senatu. Większość sejmowa odrzuciła senacką poprawkę, która mogła zablokować wypłatę trzynastych emerytur. [czytaj więcej]

Tegoroczny budżet ma nie mieć deficytu. Jak tłumaczył dr Marian Szołucha, taki budżet na razie jest w planie.

– Znając konserwatywne podejście planistów z Ministerstwa Finansów, należy przyjąć, że jest to co najmniej realistyczny plan. Poprzednie budżety, czy projekty budżetów, przez kilka ostatnich lat okazywały się takie zachowawcze. Rzeczywistość była potem nawet lepsza i deficyty na koniec roku okazywały się mniejsze niż zapisane wcześniej w ustawie budżetowej. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem, i być może nawet uda się osiągnąć pewną nadwyżkę budżetową. (…) Nie skupiałbym się na tym, czy akurat w tym roku uda nam się ten cel osiągnąć czy może w kolejnym, albo 2022, bo jesteśmy i tak bardzo blisko. To, czy odnotujemy wynik dokładnie na poziomie 0, czy gdzieś w okolicach tego poziomu, to nie ma większego znaczenia – wyjaśnił dr Marian Szołucha.

Gość TV Trwam zaakcentował, że budżet równoważony jest słusznym celem i „teraz jest prawie w zasięgu ręki”.

– Ważne, żeby nasze finanse publiczne były zrównoważone w ujęciu całego cyklu koniunkturalnego, czyli łącznie biorąc fazy spowolnienia gospodarczego i ożywienia gospodarczego. Jesteśmy w tej chwili w fazie spowolnienia, choć to spowolnienie przyszło do nas później, niż większość analityków się spodziewała (jeszcze niedawno) i na razie jest płytsze, niż także przewidywali analitycy. (…) Zaniedbań i potrzeb z lat poprzednich – związanych ze wzrostem wydatków na różne cele, także na cele społeczne – było tyle, że nie sposób było odkładać dalej ich realizację w czasie – podkreślił.

W ujęciu realnym wzrost PKB w Polsce to 3,7 proc. w porównaniu do średniej europejskiej. Komisja Europejska szacuje dla strefy euro, że to będzie 1,2 proc. dla Eurolandu.

– Komisja Europejska opublikowała swoje kolejne prognozy cyklicznie sporządzane, z których wynika, że Polska gospodarka w ubiegłym roku rozwijała się właśnie w tempie 3,7 proc., a w roku bieżącym i kolejnym będzie rozwijała się w tempie 3 i 3,1 proc., co da nam odpowiednio w tym roku czwarte miejsce spośród krajów członkowskich Unii Europejskiej, a w przyszłym roku – trzecie. Przy czym na pierwszym jest Malta, czyli gospodarka trudno porównywalna z Polską i z większością innych gospodarek unijnych także, więc w zasadzie będziemy na drugim-trzecim miejscu, a więc na podium przez najbliższe 2 lata. KE w krótkim omówieniu swojej prognozy wskazała, że bardzo ważnym czynnikiem, który pozwoli Polsce w najbliższych latach stosunkowo dynamicznie się rozwijać, jest ostatnio szybszy wzrost inwestycji prywatnych, więc przedsiębiorcy wreszcie zaczęli swoje firmy rozwijać. KE stwierdziła, że Polska jest w coraz większym stopniu uniezależniona od kondycji gospodarki europejskiej a zwłaszcza gospodarki niemieckiej. Porównała nas nie tylko z poszczególnymi gospodarkami narodowymi, ale i z gospodarką Eurolandu – zaznaczył dr Marian Szołucha.

Ekonomista wskazał, że „2 punkty procentowe PKB, to jest tempo, w jakim będziemy gonić średnią Unii Europejskiej i kraje najbogatsze”. Według prognoz UE inflacja w ciągu 2 lat nie ma za bardzo ulec zmianie – dodał.

– Polska gospodarka ma na tyle jeszcze mocy produkcyjnych i na tyle rosną te moce produkcyjne, że to nasza własna produkcja zaspokaja rosnące potrzeby polskiego społeczeństwa. Inflacja się nie pojawia, nie przejmuje tego popytu zagranica. Polska rozwija się cały czas w sposób zrównoważony, chociaż należy na to wszystko uważać i należy też uważać na to, na co mamy mniejszy wpływ, czy przynajmniej obserwować to, na co mamy mniejszy wpływ. A więc wzrost kosztów surowców energetycznych, który także może doprowadzić do inflacji. Do inflacji tego gorszego, bo trudnego do zwalczenia charakteru, mianowicie inflacji stricte kosztowej, bo przecież energia i jej cena przekłada się natychmiast na cenę transportu, a potem na cenę towarów i usług, które nabywamy – wyjaśnił ekspert.

Zagrożenia, które mogą wpłynąć na rozwój europejskiej gospodarki, w tym polskiej, to nie tylko brexit czy koronawirus. Dr Marian Szołucha zwrócił uwagę także na czynniki geopolityczne, czyli niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie czy politykę zagraniczną Rosji.  

Wicepremier Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, planuje rozpocząć dyskusję dot. reformy nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa, ale także i prywatnymi podmiotami.

– Bardzo potrzebna jest taka dyskusja. Może to nie będą zmiany rewolucyjne, może to będą zmiany bardziej organizacyjno-techniczne i szczegółowe, ale jednak ważne dla usprawnienia działalności tych spółek. Musimy umożliwić na szeroką skalę podejmowanie decyzji za pomocą tzw. środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, choćby w radach nadzorczych czy zarządach tych spółek. Musimy wzmocnić możliwości tworzenia grup kapitałowych, holdingów, koncernów polskich, bo ciągle przewaga firm zagranicznych, zachodnich nad polskimi jest znacznie większa niż w naszym przypadku skala działalności tych pierwszych – powiedział dr Marian Szołucha.

radiomaryja.pl

drukuj