fot. facebook.com/prawicarzeczypospolitej/

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Proces federalizacji Unii Europejskiej realizowany jest etapowo. Dla przeciętnego obywatela może być nawet niedostrzegalny

Proces federalizacji Unii Europejskiej uległ przyspieszeniu po przystąpieniu do UE krajów z byłego bloku sowieckiego. Plan ten realizowany jest etapowo. Dla przeciętnego obywatela może być nawet niedostrzegalny – powiedział dr Krzysztof Kawęcki, politolog, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

17 lat temu – 1 maja 2004 roku – Polska przystąpiła do Unii Europejskiej.

– Gdy Polska przystępowała do Unii Europejskiej, to był to już twór ideologiczny zmierzający w kierunku federacji europejskiej, chociaż niewiele osób zdawało sobie z tego sprawę. Szczegóły tego procesu były już prezentowane w programach największych frakcji partyjnych w Parlamencie Europejskim: chrześcijańsko-demokratycznej i socjalistycznej, po raz pierwszy w kompleksowy sposób na kongresie Europejskiej Partii Ludowej w 1976 roku. Kiedy w Polsce miało miejsce referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE, wówczas nadzieje związane były z oczekiwaniami pewnej wolności, przemieszczania się, polepszenia statusu materialnego i poczucia, że wypełnia się jakiś akt sprawiedliwości dziejowej, ponieważ Polska kulturowo i cywilizacyjnie zawsze należała do Europy. W okresie II wojny światowej walczyła o wolność razem z aliantami, państwami tzw. wolnego świata i krajów Europy Zachodniej, które kształtowały zasady demokracji – mówił dr Krzysztof Kawęcki.

Politolog zwrócił uwagę, iż „proces federalizacji Unii Europejskiej uległ przyspieszeniu po przystąpieniu do UE krajów z byłego bloku sowieckiego”. Federalizacji, czyli pozbawiania państw członkowskich suwerenności.

– Plan ten realizowany jest etapowo. Dla przeciętnego obywatela może być nawet niedostrzegalny. Proces ten odbywa się przy sprzeciwie partii prawicy narodowych w krajach europejskich bądź instynktownym sprzeciwie opinii publicznej. Stąd nie udało się federalistom wprowadzenie konstytucji dla Europy, która byłaby najważniejszym aktem prawnym w Unii Europejskiej – nadrzędnym wobec konstytucji krajowych. Natomiast w 2007 r. wszedł w życie traktat lizboński, który wprowadził zmiany w Traktacie o Unii Europejskiej z Maastricht, m.in. artykuł 7, który umożliwia stwierdzenie przez UE ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości Unii. Art. 7 był wykorzystywany przez Komisję Europejską w wywieraniu presji na Polskę i Węgry w zakresie np. torpedowania reformy sądownictwa – przypomniał.

Gość Radia Maryja ocenił, że obecność Polski w Unii Europejskiej w obszarze politycznym wypada dość krytycznie.

– Niepokoi ingerencja UE w wewnętrzne sprawy Polski – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki.

Politolog wskazał, że krokiem w stronę federalizacji Unii Europejskiej jest chociażby perspektywa finansowa UE na lata 2021-2027.

– Powstał bowiem mechanizm zaciągania wspólnych długów. Państwa członkowskie część pieniędzy otrzymają w formie dotacji, a część w postaci pożyczek. Komisja Europejska zyska prawo do zaciągania pożyczek, które mają być spłacane przez kraje UE. Te dotacje i pożyczki muszą być wydawane w ramach Krajowych Planów Odbudowy (…), które są zatwierdzane przez Komisję Europejską. Plany odbudowy mają być powiązane rekomendacjami KE. Tutaj pojawia się daleko idące zagrożenie. Dla Polski są to tzw. rekomendacje, które mają ukierunkowywać inwestycje na określone kierunki. Zatem to Unia wyznacza czas, kierunki i nadzór realizacji. W przypadku Polski ma to być polityka ekologiczna, cyfrowa oraz ochrona niezależności sądów. Tu też jest niebezpieczeństwo, które może dotknąć Polskę. Premier Mateusz Morawiecki bagatelizuje zastrzeżenia Solidarnej Polski dotyczące ewentualnych konsekwencji dla Polski w przypadku tego, gdy jedno z państw może nie spłacać długu. Nawet według wyliczeń Ministerstwa Finansów Polska miałaby płacić rocznie 3 mld euro, gdyby inne kraje członkowskie przestały spłacać swój dług (…). Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny – powiedział politolog.

Cała rozmowa z dr. Krzysztofem Kawęckim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj