fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz o proteście prywatnych mediów: Czarny kolor zamiast informacji w mediach to tylko hasło do dalszej bezwzględnej walki o pieniądze i o wpływy

Organizatorom akcji „Media bez wyboru” chodziło o maksymalne rozhuśtanie emocji wśród zdezorientowanych czytelników i widzów. Ramię w ramię stanęły obok siebie rywalizujące na co dzień ze sobą komercyjne gazety, radia i telewizje. Sięgnęły po najpoważniejszą broń, jaką dysponują – przestały nadawać programy, pisać informacje, publikować zdjęcia i filmy w obronie pieniędzy, które zarabiają. Czarny kolor zamiast informacji w mediach to tylko hasło do dalszej ostrej i bezwzględnej walki o pieniądze i o wpływy – zwracała uwagę dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w środowym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w Radiu Maryja.

We wtorek zakończyły się tzw. prekonsultacje w sprawie ustawy o podatku od reklam. Opozycja wciąż ma nadzieję, że rząd wycofa się z projektu. [czytaj więcej]

10 lutego br. odbył się masowy protest części prywatnych mediów w Polsce. W ramach akcji ,,Media bez wyboru” przez cały dzień stacje telewizyjne i radiowe nadawały specjalne komunikaty, a na portalach nie publikowano artykułów. Do akcji przyłączyły się też dzienniki. [czytaj więcej] 

– Minął tydzień od dnia, gdy wiodące media pokazały nam wszystkim swoją potęgę i siłę. Czarne ekrany telewizorów, komputerów i gazet codziennych były przecież bardzo wymowne, a każdy mógł przekonać się, jak wiele środków masowego komunikowania jest tak naprawdę w rękach pojedynczych firm.  Ramię w ramię stanęły obok siebie rywalizujące na co dzień ze sobą komercyjne gazety, radia i telewizje. Sięgnęły po najpoważniejszą broń, jaką dysponują – przestały nadawać programy, pisać informacje, publikować zdjęcia i filmy w obronie pieniędzy, które zarabiają. Być może będą musiały się trochę podzielić tymi gigantycznymi zyskami. Największe i najbardziej zyskowne podmioty medialne w Polsce to firmy, które praktycznie nie płacą w naszym kraju podatków od swoich ogromnych zysków z reklam – zwracała uwagę dr Jolanta Hajdasz.

Zdaniem autorki felietonu, akcja „Media bez wyboru” była przedwczesna na tym etapie procedowania nowych przepisów. Jak dodała, organizatorzy wykorzystali do jej realizacji określeń, które budzą emocje.

– Jej organizatorom chodziło o maksymalne rozhuśtanie emocji wśród zdezorientowanych czytelników i widzów. Wykorzystano kluczowe sformułowanie „zamach na wolność słowa”, bo ono wywołuje w każdym z nas podświadomie negatywne reakcje. Zamach oznacza, że władza robi coś niezgodnie z prawem, nadużywając siły. A jeśli atakowana jest wolność słowa, to tak jakby każdemu z nas odbierano od razu konstytucyjne prawo do wyrażania swoich poglądów. Tymczasem podatek od reklam nie oznacza likwidacji żadnych mediów, niektóre z nich po prostu będą miały mniejsze dochody. Pamiętajmy, że i tak te dochody są gigantyczne. Media to biznesy o wielomilionowych obrotach, o takich pieniądzach przeciętny Polak nawet nie marzy. Media zarabiają nierzadko setki i dziesiątki milionów złotych, stosując tzw. optymalizację podatkową, czyli mechanizm ekonomiczny, który powoduje, iż stale unika się płacenia podatków – zaznaczyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Dr Jolanta Hajdasz powiedziała, że w tym celu koncerny medialne sztucznie zawyżają tzw. koszty uzyskania przychodów, np. nieustannie inwestując w nowy sprzęt.

– Idea wprowadzenia podatku od reklam w Polsce jest słuszna. Trzeba się tylko szczegółowo nad tym projektem pochylić, przeprowadzić kwotowe symulacje, by nie zaszkodzić najmniejszym, regionalnym i lokalnym, mediom, których sytuacja jest zawsze o wiele trudniejsza. Ale zlikwidować tę ogromną i niesprawiedliwą dysproporcję trzeba – akcentowała.

Akcja prywatnych mediów spotkała się z natychmiastową reakcją polityków unijnych, którzy – zdaniem gościa Radia Maryja – czekali na sygnał do kolejnego atakowania Polski.

– Dzięki akcji „Media bez wyboru” instytucje unijne dostały na swoje biurka setki zdjęć czarnych okładek mediów w Polsce. Cała Europa miała zobaczyć, jaki to u nas panuje reżim i jak bardzo totalitarnym krajem się rzekomo stajemy, bez względu na argumenty, że tak nie jest. W ostatnich latach obserwujemy takie akcje nieustannie – marsze i protesty, które po kilku miesiącach umierają śmiercią naturalną, bo zmanipulowani ludzie po jakimś czasie orientują się jednak, że zostali oszukani. Dlatego teraz nikt nie wychodzi na ulice z nieaktualnym hasłem obrony rzekomo zagrożonej konstytucji, wolnych sądów. Za chwilę nieaktualne będzie przewrotne hasło obrony praw kobiet poprzez wulgarne manifestacje zwolenników tzw. aborcji. Tamto się nie udało, więc przyszła pora na media – zauważyła autorka felietonu.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP nie ma wątpliwości, że to dopiero pierwsza odsłona bezwzględnej walki o pieniądze i o wpływy.

– Czarny kolor zamiast informacji w mediach to tylko hasło do dalszej ostrej i bezwzględnej walki o pieniądze i o wpływy. Przygotujmy się na różne medialne akcje w najbliższych dniach: niszczenie wizerunku wyrazistych i charyzmatycznych dziennikarzy związanych z mediami, które nie strajkują, opisywanie wydumanych afer finansowych w mediach i stałe odwracanie uwagi od istoty problemu – chęci zlikwidowania  przez rząd finansowego raju podatkowego dla największych mediów, jakim jest nasz kraj. Za kilka miesięcy przekonamy się, kto wygra to starcie i kto tak naprawdę rządzi w Polsce – media czy demokratycznie wybrana władza – podsumowała gość Radia Maryja.

Cały felieton dr Jolanty Hajdasz można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj