43. rocznica śmierci ks. abp. A. Baraniaka. Dr J. Hajdasz: W PRL został potraktowany w bardzo brutalny sposób – tak samo jak traktowano największych polskich bohaterów podziemia niepodległościowego

Ks. abp Antoni Baraniak w czasach PRL został potraktowany w bardzo brutalny sposób, tak samo jak traktowano największych polskich bohaterów podziemia niepodległościowego. 27 miesięcy na Rakowieckiej, które musiał spędzić, to nie było normalne więzienie, tylko regularne tortury w czasie i miejscu, gdzie ludzi mordowano strzałem w tył głowy  – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Przypada dziś 43. rocznica śmierci ks. abp. Antoniego Baraniaka – współpracownika dwóch prymasów: Augusta Hlonda i Stefana Wyszyńskiego. W latach 50. ks. Arcybiskupa więziono w areszcie śledczym na warszawskim Mokotowie. Mimo brutalnego śledztwa, pozostał niezłomny i pokrzyżował komunistom plany osłabienia pozycji Kościoła w Polsce.

– Był potraktowany w bardzo brutalny sposób, tak samo jak traktowano największych polskich bohaterów podziemia niepodległościowego. Stosowano wobec niego takie metody śledcze, by móc przygotować pokazowy proces przeciwko Prymasowi Wyszyńskiemu. Warto, żebyśmy o tym po prostu pamiętali, by mówiąc o internowaniu Prymasa, przypominać, że nie był jedynym, który był wówczas aresztowany. 27 miesięcy na Rakowieckiej, które musiał spędzić, to nie było normalne więzienie, tylko regularne tortury w czasie i miejscu, gdzie ludzi mordowano strzałem w tył głowy – mówiła gość Radia Maryja.

Taką katownię przeszedł też ks. bp Antoni Baraniak. Z jego przesłuchań zachowało się ponad 140 protokołów. Dzięki temu wiemy, jakim torturom został poddany po aresztowaniu: wyrywano mu paznokcie, okaleczano, trzymano w zimnie i w fekaliach.

– Ciągle jeszcze stawiałam w filmach pytania: dlaczego nikt nie poniósł za to odpowiedzialności i co tak naprawdę się z nim działo. Mimo wielu lat pracy nad tym, te pytania nie są pytaniami zamkniętymi. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że 3 lata temu, dokładnie w czerwcu, pion śledczy IPN-u wznowił śledztwo w sprawie prześladowania ks. abp. Antoniego Baraniaka. Do tej pory rezultatów tego śledztwa nie znamy – powiedziała dr Jolanta Hajdasz.

W podobny sposób próbowano walczyć z Kościołem w innych państwach.

– Taki scenariusz zrealizowano w Chorwacji, Czechach, na Węgrzech, gdzie pokazowymi procesami księży biskupów, prymasów bardzo mocno w latach 50. osłabiono Kościół. Dzisiaj w Czechach laicyzacja, ateizacja jest daleko posunięta i jest to pewnie skutkiem tego, co wówczas się działo i jak Kościół został mocno osłabiony tymi fałszywymi oskarżeniami. W Polsce to się nie udało, ale kto wie, czy nie działają nadal, dlatego to śledztwo jest takie ważne – stwierdziła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Postawa ks. abp. Antoniego Baraniaka powinna być dla nas wszystkich wzorem.

– W mojej ocenie postawa ks. abp. Baraniaka jest dla nas wzorem niezłomności i wierności swojej wierze, wyznawanym wartościom. Jemu nie opłacało się być takim nieugiętym w więzieniu na Rakowieckiej, on był cały czas oszukiwany, że Prymas Tysiąclecia już wszystko powiedział, wystarczy, że on jakiś dokument podpisze i przestanie być bity, głodzony, torturowany. Bardzo mocno poruszyły mnie jego słowa: „Skoro Prymas Wyszyński już coś powiedział, to moje zdanie nie ma tu już nic nowego do dodania i nie będę ani potwierdzał, ani zaprzeczał”. On był absolutnie wierny Bogu, Kościołowi, ale także Prymasowi Tysiąclecia – podsumowała doktor Jolanta Hajdasz.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem dr Jolanty Hajdasz można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj