fot. twitter.com/A_Zapalowski

[TYLKO U NAS] Dr hab. A. Zapałowski o odradzającym się banderyzmie na Zachodniej Ukrainie: Nie zdziwiłbym się, gdyby za dekadę rozpoczęły się jawne pretensje do ziem Rzeczypospolitej

Nie zdziwiłbym się, gdyby za dekadę (przy biernej postawie państwa polskiego) rozpoczęły się jawne pretensje do ziem Rzeczypospolitej i jej określonych regionów. Skala tupetu, bezczelności samorządów Zachodniej Ukrainy jest ogromna. Jeżeli państwo polskie będzie tolerowało ukraińskie samorządy jawnie hołubiące tych, którzy wyrzynali polskich obywateli w czasie II wojny światowej, to trudno będzie się dziwić, że inne państwa świata nie będą nas szanować – powiedział dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Ukraińcy ponownie oddają cześć banderowskim zbrodniarzom. W Tarnopolu lokalny stadion został nazwany na cześć banderowskiego bandyty Romana Szuchewycza, który był głównym dowódcą UPA [więcej].

Ponadto lwowscy deputowani z rady obwodowej podjęli starania, aby lwowski stadion zmienił nazwę z Arena Lwiw na stadion im. Stepana Bandery, ukraińskiego zbrodniarza [więcej].

Do sprawy odniósł się dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk.

– Z jednej strony jest to skutek absolutnie błędnej polityki w stosunku do Ukrainy, czyli tolerowania, przymykania oczu na odradzający się ukraiński nazizm, który nawiązuje do współpracy nurtu banderowskiego z nazistowskimi Niemcami. Z drugiej strony zastanawiające jest to, iż dzieje się to akurat w chwili, w której rośnie napięcie w Donbasie pomiędzy armią ukraińską i separatystami, którzy są w gotowości bojowej. Należy się zastanowić, czy wśród działaczy szerzących ukraiński nazizm nie ma czasem rosyjskiej agentury, bo to wygląda na to, iż kiedy rośnie napięcie na Wschodzie Ukrainy, to na Zachodzie Ukrainy próbuje się wzniecić nastroje antypolskie poprzez honorowanie sprawców ludobójstwa. Uczczenie jakiegokolwiek obiektu sportowego, kulturalnego imieniem osoby, która odpowiadała za jakiekolwiek ludobójstwo, jest rzeczą nieprawdopodobną. Nie przychodzi mi na myśl żaden europejski kraj, w którym mogłyby dziać się takie rzeczy – oznajmił historyk.

Czy to oznacza, że na Ukrainie brakuje prawdziwych bohaterów, których Ukraińcy mogliby czcić?

– Historia Rusi Kijowskiej, Rusi Halickiej jest historią sięgającą kilkuset lat. Nazizm ukraiński koncentruje się na najbardziej brutalnym, ohydnym okresie historii, w którym celem była walka nie z żołnierzami, formacjami ale z ludnością cywilną, którą wyrzynano. To jest rzecz nieprawdopodobna. Jeżeli rząd polski nie zweryfikuje polityki w stosunku do Zachodniej Ukrainy, to ten problem będzie narastał, bo on staje się coraz poważniejszy – wskazał nasz rozmówca.

Dr hab. Andrzej Zapałowski wskazał, co polski rząd powinien zrobić w tej sytuacji.

– Powinno się zerwać wszelkie projekty związane z województwami Zachodniej Ukrainy. Ze strony polskich samorządów, sejmików wojewódzkich powinien iść jednoznaczny sygnał, że z obwodami: lwowskim, tarnopolskim zrywają wszelką współpracę. Są obwody na Środkowej Ukrainie, z którymi możemy współpracować. Trzeba pamiętać o tym, że kiedy Białoruś zaczęła obierać orientację prorosyjską, kiedy występuje bardzo duże napięcie związane z propagowaniem ukraińskiego nazizmu na Zakarpaciu z Węgrami, to tak naprawdę Polska jest jedynym dużym krajem, z którym Ukraina może mieć tranzytowość z Europą Zachodnią. Jeżeli oni nie szanują partnera, który może być dla nich partnerem egzystencjonalnym, to po prostu nie ma mowy o mówieniu o jakiejkolwiek przyszłej współpracy – powiedział.

– Widać jednoznacznie, że jednostronne uważanie przez nasz rząd, że Ukraina jest naszym strategicznym partnerem, było absolutnym błędem. Polska powinna zachować coraz większy dystans i nie mieszać się w sprawy jak np. kwestia w Donbasie, które się tam dzieją. Tak powinno być, dopóki Ukraina nie upora się z chorobą nazizmu – dodał.

Historyk zwrócił uwagę, że jeżeli polski rząd zachowa bierność w stosunku do Ukrainy, to być może posuną się oni krok dalej.

– Nie zdziwiłbym się, gdyby za dekadę (przy biernej postawie państwa polskiego) rozpoczęły się jawne pretensje do ziem Rzeczypospolitej i jej określonych regionów. Skala tupetu, bezczelności samorządów Zachodniej Ukrainy jest ogromna. Jeżeli państwo polskie będzie tolerowało ukraińskie samorządy jawnie hołubiące tych, którzy wyrzynali polskich obywateli w czasie II wojny światowej, to trudno będzie się dziwić, że inne państwa świata nie będą nas szanować – akcentował rozmówca Radia Maryja.

Pozostaje pytanie, czy możliwy jest realny dialog z dzisiejszą Ukrainą.

– Ideologia ukraińskiego nacjonalizmu wyklucza jakiekolwiek porozumienie z Polską, dopóki nie uzyskają celów w postaci sobornego państwa ukrańskiego. Jest to dzisiejsza znaczna część Podkarpacia, część województwa lubelskiego. Ukraińcy mają pretensje do niektórych części Białorusi, Rosji, a nawet Rumunii. Nazizm ukraiński (tak samo jak ideologia skrajnego fundamentalizmu islamskiego) wyklucza porozumienie przed osiągnięciem celu. To może być chwilowe wstrzymanie nagłaśniania pewnych trendów, ale tak naprawdę jeżeli wczytamy się w to, czego uczone są dzieci i młodzież w Zachodniej Ukrainie, to zauważymy, że są oni uczeni czystego programu nazizmu ukraińskiego z okresu międzywojennego. Hołubi tam się ludzi, którzy mordowali polskich ministrów, dokonywali zamachów na nich. Tym ludziom są budowane pomniki. To ma być polityka, która ma na celu współpracę z Polską? Tylko głupi i skrajnie naiwny może w ten sposób rozumieć takie relacje z Zachodnią Ukrainą – stwierdził dr hab. Andrzej Zapałowski.

Kolejną otwartą kwestią są prace ekshumacyjne na terenie dzisiejszej Ukrainy.

– W założeniach jest to, żeby nie było ekshumacji. Jeśli ktoś łudzi się w Polsce, że bez jednoznacznej postawy ze strony polskiej da się tam coś uzyskać, to jest absolutnie naiwny. Cały zespół Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest naiwny, ponieważ jeżeli zostałyby odkryte masowe groby cywilów, którzy byli mordowani na Ukrainie, a ta informacja poszłaby w przestrzeń medialną Ukrainy, to Bandera czy Szuchewycz po prostu spadaliby z piedestału społecznego. Oni absolutnie nie dopuszczą do żadnych ekshumacji. Jeżeli polski rząd się w tej sprawie łudzi, to reprezentuje skrajną naiwność. Tutaj musi być jednoznaczna zmiana polityki państwa polskiego w stosunku do Zachodniej Ukrainy. Należy zerwać wszelkie współprace, które polegają na współfinansowaniu infrastruktury tuż za wschodnią granicą Polski – podsumował historyk.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj