fot. twitter.com/A_Zapalowski

[TYLKO U NAS] Dr A. Zapałowski o planach ekshumacji polskich ofiar zbrodni w Hucie Pieniackiej: To dobra okazja do tego, aby przeprowadzić ekshumację ukraińskich ofiar w Pawłokomie

Plany strony ukraińskiej, aby przeprowadzić ekshumację polskich ofiar zbrodni w Hucie Pieniackiej, to bardzo dobra okazja i powód do tego, żeby podjąć się ekshumacji ludności ukraińskiej, która zginęła w Pawłokomie, ponieważ od wielu lat wiele środowisk, także naukowych, podnosi, że drastycznie są zawyżone dane co do ilości osób i kto zginął w Pawłokomie – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja historyk dr Andrzej Zapałowski.

28 lutego przypada 75. rocznica zbrodni na ludności polskiej w Hucie Pieniackiej. 75 lat temu, 28 lutego 1944 r., złożony z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”, 4. pułk policji SS, dokonał pacyfikacji Huty Pieniackiej niedaleko Lwowa, mordując 850-900 osób. W liczącej ponad tysiąc mieszkańców wsi ocalało ich tylko ok. 160. [więcej]

W ostatnich dniach sekretarz ukraińskiej komisji ds. upamiętnień Swiatosław Szeremeta poinformował o planach przeprowadzenia w Hucie Pieniackiej prac poszukiwawczych w miejscach pochowku Polaków, aby „ustalić dokładną liczbę ofiar wydarzeń z 1944 roku”.

Jeśli ta ekshumacja dojdzie do skutku, muszą być podczas niej obecni przedstawiciele strony polskiej – akcentował dr Andrzej Zapałowski.

– Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, żeby taka ekshumacja odbywała się bez obserwatorów, fachowców ze strony polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, gdyż nawet w Hruszowicach, kiedy były robione poszukiwania pod nielegalnym pomnikiem, to Szeremeta osobiście nadzorował ten pochówek. Jeżeli jest taka intencja, strona polska powinna skorzystać. Oczywiście w tym powinno także uczestniczyć Stowarzyszenie Huta Pieniacka, wskazać wszystkie miejsca pochówków, bo prawdopodobnie tych grobów jest wiele, żeby nie skończyło się tak, że tylko po prostu część zostanie odkryta – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Plany ekshumacji w Hucie Pieniackiej to dobra sposobność, aby przeprowadzić podobne działania w odniesieniu do ofiar wydarzeń, które miały miejsce w Pawłokomie w 1945 roku – zwrócił uwagę historyk.

– Jest to też bardzo dobra okazja i powód do tego, żeby podjąć się ekshumacji ludności ukraińskiej, która zginęła w Pawłokomie, ponieważ od wielu lat wiele środowisk, także naukowych, podnosi, że drastycznie są zawyżone dane co do ilości osób i kto zginął w Pawłokomie. Myślę, że warto przeprowadzić obydwie ekshumacje: i w Hucie Pieniackiej, i w Pawłokomie – zaznaczył.

Istnieje wiele świadectw, które wskazują na to, że w Hucie Pieniackiej zginęło ok. 850 osób – podkreślił ekspert.

– Jest wiele świadectw. Zresztą Stowarzyszenie Huta Pieniacka także robiła takie wykazy. Oczywiście, od tych praktycznie ok. 160 ludzi, którzy się uratowali, są też ich relacje – miało zginąć ok. 850 osób. Oczywiście te dane mogą co do pewnej liczby być mogą być zawyżone albo zaniżone, ale to było kilkaset osób zamordowanych. Podaje się, że ok. 850 zabitych. Bardzo dobrze, gdyby się okazało, że przeprowadza się tę ekshumację. Zobaczylibyśmy, czy byli mordowani mężczyźni, kobiety czy dzieci – powiedział.

W związku z próbą relatywizacji przez stronę ukraińską wydarzeń z Huty Pieniackiej polskie MSZ wystosowało notę dyplomatyczną do MSZ Ukrainy. Rzecznik polskiego resortu spraw zagranicznych Ewa Suwara powiedziała, że chodzi m.in. o umieszczoną tam przez stronę ukraińską tablicę informacyjną. Światosław Szeremeta oświadczył w odpowiedzi, że tablica zawiera „historyczną prawdę o tych wydarzeniach”.

– Pan Szeremeta jest znany z tego, że bardzo często przekłamuje, że relatywizuje historię. Wiele środowisk naukowych, nie tylko w Polsce, ale i w wielu państwach na świecie, wielu bardzo uznanych historyków uznaje go wprost za kłamcę i manipulatora, tak samo jak i pana Wiatrowycza [szefa ukraińskiego IPN-red.] (…) Co do pana Szeremety, to znane mi są przypadki, kiedy po prostu na Przełęczy Dukielskiej wykopywał szczątki prawdopodobnie żołnierzy sowieckich i chował ich z wielkim upodobaniem jako Ukraińców – akcentował dr Andrzej Zapałowski.

Nie można wykluczyć, że członkowie podziemia ukraińskiego mogli zginąć w różnych akcjach odwetowych czy w wyrokach śmierci, jednak należy zwrócić uwagę na kontekst z tym związany – wskazał historyk.     

– Proszę pamiętać o tym, że byli oni obywatelami polskimi i zgodnie z polskim prawem, które obowiązywało i które wymuszało do stosowania polskie państwo podziemne, za współpracę z okupantem, jakim byli Niemcy, po prostu była kara śmierci. Jeżeli ktoś działał przeciwko ludności polskiej, żydowskiej, brał wcześniej udział w mordach Żydów, to wykonywano wyroki śmierci na tych osobach. Bardzo często byli to policjanci ukraińscy w służbie niemieckiej i na nich wykonywano wyroki śmierci – wyjaśnił rozmówca portalu Radia Maryja.

RIRM

drukuj