fot. Pixabay.com

[TYLKO U NAS] Czy szczepionka przeciwko COVID-19 ma związek z aborcją? Zapytaliśmy rząd i producenta!

Szczepionka stosowana w Polsce nie zawiera komórek, w tym ludzkich, z abortowanych płodów, co potwierdził w rozmowie z RadioMaryja.pl producent szczepionki przeciwko COVID-19, Ministerstwo Zdrowia i Centrum Informacyjne Rządu. Jednak jak ustaliliśmy, szczepionka w części testów laboratoryjnych była przygotowywana na bazie komórek HEK293, które są linią komórkową pierwotnie pochodzącą z ludzkich embrionalnych żeńskich komórek nerki.

Zapytaliśmy instytucje rządowe i firmę Pfizer, producenta szczepionki przeciwko COVID-19 oferowanej w UE, w tym w Polsce, o związek szczepionki z aborcją.

Nie – szczepionki nie są wykonywane na bazie płodowych linii komórkowych – próbował odpowiedzieć na nasze pytania Jakub Mikus z Narodowego Programu Szczepień Przeciw COVID-19.

Dopytaliśmy więc nie tyle o proces produkcji, ale testów laboratoryjnych w korelacji z ewentualnym użyciem embrionalnych linii komórkowych.

W sprawie szczegółów związanych z procesem produkcji szczepionek należy poszukiwać informacji u firmy, która stworzyła szczepionkę. Zachęcam także do kontaktu z rzecznikiem prasowym Ministerstwa Zdrowia – odpisał nam tym razem Michał Matysiak z Narodowego Programu Szczepień Przeciw COVID-19.

Zapytaliśmy więc zarówno Ministerstwo Zdrowia, Centrum Informacyjne Rządu jak i firmę Pfizer, której szczepionka przeciwko koronawirusowi jest obecnie używana w Polsce.

Uprzejmie informuję, ze w składzie żadnej ze szczepionek, włączając kandydatów na szczepionkę przeciwko COVID-19, nie ma jakichkolwiek komórek, w tym ludzkich – odpisała nam Justyna Maletka z Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Dotychczas w krajach Unii Europejskiej (również w Polsce) zarejestrowana jest jedna szczepionka przeciw COVID-19, jest toprodukt o nazwie Comirnaty Szczepionka mRNA, firmy Pfizer/BioNTech. Żadne linie komórkowe pochodzenia ludzkiego nie były wykorzystywane w procesie wytwarzania tej szczepionki. Szczepionka Comirnaty jest wytwarzana bez udziału jakichkolwiek hodowli komórkowych, ponieważ nie zawiera wirusa. Produkt ten powstaje na bazie syntezy chemicznej – tłumaczyła Justyna Maletka w imieniu resortu zdrowia.

Z kolei Centrum Informacji Rządu odpowiedziało na nasze pytania, podobnie jak nasi inni rozmówcy, unikając kwestii dotyczących etapu laboratoryjnego, czyli procesu przygotowania szczepionki w powiązaniu z użyciem płodowych linii komórkowych, a skupiło się na samym składzie szczepionki, jako produkcie finalnym.

Składa się ona z nanocząsteczek lipidowych, substancji pomocniczych i wody. Szczepionka przeciw COVID została wyprodukowana innowacyjnie. Nie zawiera antygenów, ani zabitych, ani żywych, natomiast zawiera informacje na temat białka, które już po wprowadzeniu tej szczepionki do organizmu jest wytwarzane. To jest specjalnie wyselekcjonowane białko, które po wielu badaniach, okazało się, że jest tym najskuteczniejszym elementem, który pobudza nasz układ immunologiczny do wytworzenia odporności. Podane w szczepionce mRNA pozwala na wytwarzanie odpowiadającego mu białka wirusa. Następnie nasz układ odpornościowy wytwarza skierowane przeciwko niemu odpowiednie przeciwciała. W efekcie szczepienia nasz organizm będzie mógł szybciej zareagować na potencjalne zakażenie i pozwoli łagodnie przejść chorobę – poinformowało nas drogą mailową Centrum Informacyjne Rządu.

Wprost na nasze pytanie o związek szczepionki Pfizer z aborcją odpowiedział jedynie sam producent, czyli firma Pfizer.

Linie komórkowe pochodzące z ludzkich płodów nie są używane do produkcji objętej badaniem szczepionki, w której zastosowano składniki syntetyczne i syntetyzowane przy zastosowaniu metod enzymatycznych. W niektórych (ale nie we wszystkich) testach laboratoryjnych w ramach programu szczepionki wykorzystano komórki HEK293 – odpisała nam Karolina Nowaczyk-Tomasik z Pfizer Polska.

Z jej wypowiedzi wynikało, że szczepionka nie jest produkowana na bazie linii komórkowych z ludzkich płodów, jednak w części testów laboratoryjnych użyto komórek HEK293, mających związek z aborcją.

HEK293 to ludzkie embrionalne komórki nerki, często nazywane również komórkami HEK 293, HEK-293, 293 lub mniej precyzyjnie komórkami HEK. HEK293 są specyficzną linią komórkową pierwotnie pochodzącą z ludzkich embrionalnych komórek nerki hodowanych w hodowli tkankowej. Komórki te pierwotnie pobrano z abortowanego płodu żeńskiego. HEK293 to linia komórkowa wyprowadzona w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku z fibroblastów nerki płodowej, która w celu „unieśmiertelnienia” została transformowana z użyciem adenowirusa. Powszechnie wykorzystuje się ją w badaniach in vitro.

Skoro na etapie laboratoryjnym używanej w Polsce szczepionki użyto komórek HEK293 co wynikało z odpowiedzi firmy Pfizer, dopytaliśmy – aby rozwiać wszelkie wątpliwości – czy nie zaszła pomyłka w przygotowanej nam informacji o korelacji szczepionki i aborcji. Zapytaliśmy więc firmę Pfizer jeszcze raz, czy „w niektórych testach laboratoryjnych do produkcji tej szczepionki (tylko w części testów) użyto komórek HEK293, czyli ludzkich embrionalnych komórek nerki; komórek wyhodowanych w hodowli tkankowej i pobranych pierwotnie z abortowanego płodu żeńskiego”.

Potwierdzamy, że linie komórkowe pochodzące z ludzkich płodów nie są używane do produkcji objętej badaniem szczepionki, w której zastosowano składniki syntetyczne i syntetyzowane przy zastosowaniu metod enzymatycznych – poinformowała nas ponownie Karolina Nowaczyk-Tomasik z Pfizer Polska.

Jednocześnie podkreślamy, że „w niektórych (ale nie we wszystkich) testach laboratoryjnych w ramach prowadzonego programu badań szczepionki wykorzystano komórki HEK293. [korekta nieprawidłowego sformułowania: „ale w niektórych testach laboratoryjnych do produkcji tej szczepionki (tylko w części testów) użyto komórek HEK293”) – odpisała Nowaczyk-Tomasik z Pfizer Polska, poprawiając swoją poprzednią wypowiedź, jednak ponownie potwierdzając, że w części testów laboratoryjnych w czasie opracowywania szczepionki przeciwko COVID-19 wykorzystano komórki HEK293.

W sprawie zagadnień bioetycznych związanych ze szczepionkami w dobie promocji szczepień przeciwko koronawirusowi stanowisko w zajął m.in. Instytut Ordo Iuris.

Pamiętając o znaczeniu szczepień dla zdrowia publicznego, nie wolno zapominać o związanych z nimi istotnych zagadnieniach etycznych. Wiążą się one, przede wszystkim, z kwestią wykorzystania komórek pobranych z ciał abortowanych dzieci do produkcji szczepionek. Nawet jeśli używa się tutaj linii komórkowych płodów uśmierconych kilkadziesiąt lat wcześniej, to jednak tego typu praktyki legitymizują proceder aborcyjny. Instytut zwraca uwagę, że wszyscy, którzy będą chcieli się zaszczepić, powinni mieć możliwość przyjęcia szczepionki wyprodukowanej w sposób etyczny – można przeczytać w komunikacie Instytutu Ordo Iuris.

Stanowisko zajęła też Konferencja Episkopatu Polski, uznając, że „Decyzja o szczepieniu jest kwestią wyboru danej osoby dokonanym przez nią w sumieniu”.

Moralną odpowiedzialność ponosi ten, kto wykorzystuje komórki lub tkanki abortowanego ludzkiego płodu (i dopuszcza się manipulacji na takich częściach – por. KKK nr 2300) w określonych procesach, gdzie aborcja stanowi nieodłączny element w osiągnięciu określonego celu (tutaj dla wyprodukowania szczepionki). W takiej postawie osoba(y) przez uczestnictwo w produkcji szczepionki daje(ą) wyraz swojej akceptacji dla aborcji, a więc dla zła moralnego. Nie ponosi się natomiast takiej odpowiedzialności, jeżeli korzystanie ze szczepionki nie może być utożsamiane z akceptacją dla aborcji i dla nieetycznego obchodzenia się z ludzkim ‘materiałem biologicznym’. Wymóg ten zostaje wzmocniony przez fakt, że dana osoba w żaden sposób nie uczestniczy w procesie produkcyjnym takich szczepionek i daje zdecydowany wyraz dezaprobaty dla aborcji – stwierdziła KEP w Stanowisku Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski dotyczącym szczepionek.

Zdanie na ten temat wyraziło także część katolickich biskupów z ks. bp. Athanasiusem Schneiderem na czele, który w wywiadzie dla Life Site News powiedział, że wolałby pójść do więzienia, niż skorzystać ze szczepionki wyprodukowanej z linii komórkowych abortowanych dzieci.

Wcześniej krytyczne stanowisko wobec takiej procedury medycznej wyraził ten sam ks. bp. Schneider, jednak we wspólnym oświadczeniu wydanym z ks. kard. Pujatsem, ks. bp. Stricklandem, ks. bp. Lengą i ks. abp. Petą.

Robert Wyrostkiewicz

drukuj