[TYLKO U NAS] B. Wróblewski: „Rok 1984” czy „Nowy wspaniały świat” były prognozami, jak w negatywny sposób może odbywać się postęp na świecie. Ten scenariusz zaczyna być widoczny współcześnie

Znane są książki Orwella – „Rok 1984” czy Huxleya – „Nowy wspaniały świat”, które były prognozami, jak w negatywny sposób może odbywać się postęp na świecie, aż do totalitaryzmu. Wiele osób uważa, że ten scenariusz zaczyna być widoczny współcześnie i to w tych państwach, które uważane są za demokratyczne – mówił Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS oraz prawnik, w rozmowie z TV Trwam, odnosząc się do cenzury w mediach społecznościowych, w tym do zablokowania konta prezydenta Donalda Trumpa na Twitterze.

Bartłomiej Wróblewski zwrócił uwagę, że światowi monopoliści, jakimi są koncerny, takie jak Google, Facebook czy Twitter, wprowadzając cenzurę, niszczą fundamenty demokracji.

– Nie ma żadnych wątpliwości, że jest to ograniczanie wolności słowa. Wolność słowa jest jedną z najważniejszych wolności w społeczeństwie demokratycznym i może być ograniczana tylko poprzez ustawę. Natomiast tutaj mamy do czynienia z arbitralnymi działaniami ze strony dostawców różnych usług internetowych – wyjaśnił prawnik.

Blokowanie kont „niewygodnych” osób nie ogranicza się wyłącznie do prezydenta USA Donalda Trumpa.

– Jest to praktyka, która od długiego czasu dotyka wielu różnych grup i osób. Z jednymi się zgadzamy, z innymi się nie zgadzamy, natomiast per saldo dla nas wszystkich jest to olbrzymie zagrożenie selekcji tego, o czym wolno mówić w mediach społecznościowych, w debacie publicznej – zaznaczył polityk

Poseł podkreślił, że tego typu działania mają podłoże ideologiczne.

– Myślę, że podstawową płaszczyzną cenzury w mediach społecznościowych są uzasadnienia ideologiczne. Natomiast drugą, ściśle z nią powiązaną, jest polityka, ponieważ ograniczanie możliwości przedstawiania swoich racji w debacie publicznej zawsze służy jakiejś stronie dyskusji politycznych w danym państwie, na kontynencie czy na świecie – wskazał polityk.

Zdaniem niektórych taka kolej rzeczy stanowi zagrożenie dla ustroju demokratycznego.

– Zarówno ideologiczne, jak i polityczne zorientowanie cenzury w mediach społecznościowych jest poważnym niebezpieczeństwem. Być może nawet – jak uważają niektóre osoby – stawiającym pytanie co do samej przyszłości demokracji – zwrócił uwagę prawnik.

Bartłomiej Wróblewski odniósł się do XX-wiecznych pisarzy, którzy zauważali pewne postępujące procesy i przestrzegali przed ich skutkami w swoich antyutopijnych dziełach.

– Znane są książki Orwella – „Rok 1984” czy Huxleya – „Nowy wspaniały świat”, które były prognozami, jak w negatywny sposób może odbywać się postęp na świecie, aż do totalitaryzmu, w którym środki techniczne są szeroko wykorzystywane. Wiele osób uważa, że ten scenariusz zaczyna być widoczny współcześnie i to w tych państwach, które uważane są za demokratyczne – mówił polityk.

Jak zauważył Bartłomiej Wróblewski, trendy widoczne w mediach społecznościowych nie są nowym zjawiskiem, a raczej starymi tendencjami, które zostały przeszczepione na nowy grunt.

– W mediach społecznościowych widzimy te same procesy, te same zjawiska, które widzieliśmy w mediach tradycyjnych – to znaczy, że jest olbrzymi przechył w lewą stronę. Treści lewicowe, liberalno-lewicowe są preferowane, treści konserwatywne, tradycyjne są spychane na margines – wskazał prawnik.

Poseł zwrócił uwagę na paradoksy, jakie są efektem ideologicznej cenzury stosowanej przez internetowych monopolistów.

– Zawieszone zostaje konto Donalda Trumpa, a jednocześnie w mediach społecznościowych mogą występować przywódcy państw totalitarnych, autorytarnych. Widzimy więc, jak niebezpieczne jest to narzędzie. Nie ma tu jednej miary, która byłaby stosowana wobec wszystkich – podkreślił.

Zdaniem prawnika, kres cenzorskiej samowoli mogłyby przynieść zmiany w prawie, mające na celu ochronę wolności słowa w debacie publicznej.

– Możemy starać się o zmianę przepisów w taki sposób, aby tego rodzaju manipulacje, tego rodzaju działania mediów i mediów społecznościowych były w jakiś sposób prawnie regulowane, by nie mogły być arbitralne, natomiast jest to oczywiście trudne w przypadku gigantów, do których nalezą media społecznościowe – mówił Bartłomiej Wróblewski.

Poseł zaznaczył, że trudność wynika z potęgi gospodarczej wspomnianych megakorporacji.

– Są to firmy, których roczny dochód przewyższa PKB wielu państw na świecie i nawet kraje średniej wielkości – takie jak Polska – samodzielnie miałyby wielką trudność, żeby wprowadzić regulacje, które by cywilizowały działanie mediów społecznościowych – wyjaśnił polityk.

Jego zdaniem prawa regulujące funkcjonowanie tychże gigantów musiałyby mieć charakter międzynarodowy – adekwatny do ich globalnego charakteru.

radiomaryja.pl

drukuj