[TYLKO U NAS] A. Bujara: W Polsce nie ma żadnej ustawy, która regulowałaby funkcjonowanie polskiego handlu. Potrzebujemy przepisów, które uregulowałyby wiele kwestii zarówno gospodarczych, jak i pracowniczych

Już dawno mówiłem o tym, iż dojdziemy do momentu, kiedy sieci międzynarodowe będą dyktować nam ceny, doprowadzając tym samym do zmowy cenowej. Uważam, że bardzo szybko zbliżamy się do tego momentu (…). Powinien nastąpić pewien interwencjonizm państwa na zasadzie wsparcia kapitału. W Polsce nie ma żadnej ustawy, która regulowałaby funkcjonowanie polskiego handlu. Potrzebujemy przepisów, które uregulowałyby wiele kwestii zarówno gospodarczych, jak i pracowniczych – powiedział Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Pogarsza się sytuacja polskiego handlu. Nasz rynek jest stopniowo przejmowany przez międzynarodowe sieci. Do sytuacji odniósł się Alfred Bujara.

– Zmierza to do niebezpiecznego momentu, w którym przestaniemy mieć polskie firmy w handlu, dystrybucji. To będzie niebezpieczne zjawisko, bo sieci międzynarodowe będą nam dyktować warunki. Już dawno mówiłem o tym, iż dojdziemy do momentu, kiedy sieci międzynarodowe będą dyktować nam ceny, doprowadzając tym samym do zmowy cenowej. Uważam, że bardzo szybko zbliżamy się do tego momentu – mówił gość Radia Maryja.

– Powinien nastąpić pewien interwencjonizm państwa na zasadzie wsparcia kapitału. W Polsce nie ma żadnej ustawy, która regulowałaby funkcjonowanie polskiego handlu. Potrzebujemy przepisów, które uregulowałyby wiele kwestii zarówno gospodarczych, jak i pracowniczych – dodał.

Handlowa „Solidarność” zaapelowała o unormowanie godzin otwarcia sklepów. Związek zawodowy chce powrotu godzin, które obowiązywały przed pandemią COVID-19.

– Jako „Solidarność” pracowników handlu chcemy normalności, żeby kobiety mogły wyjść z pracy o 23.00, a nie w nocy. Obecnie żadne przepisy tego w Polsce nie regulują, a wyjście z pracy w sklepie w nocy nie daje gwarancji, że będziemy mieli czym wrócić do domu. Zwłaszcza w małych miastach jest problem z komunikacją miejską nocną. Mamy przypadki, w których pracownicy muszą chodzić do domu kilka kilometrów, bo nie stać ich na to, żeby zamówić taksówkę i codziennie w ten sposób wracać do domu – powiedział Alfred Bujara.

4 listopada bieżącego roku pracownicy handlu udadzą się na strajk do Warszawy.

– Przede wszystkim chodzi o wolne niedziele. Pracownicy handlu ze względu na to, że pracodawcy okrzyknęli się placówkami pocztowymi, pracują w niedzielę. To główna bolączka w okresie przedświątecznym, bo będą pracowali od niedzieli do niedzieli. Chcemy pokazać, iż to jest anormalne – oznajmił gość „Aktualności dnia”.

Pracownicy handlu domagają się także podwyżek oraz zwiększenia liczby pracowników przypadających na sklep.

– Na dzisiaj pracownicy są przepracowani. Obciążenie pracą jest tak duże, że zgłaszają nam, iż to jest powyżej jakiejkolwiek krytyki. Zauważmy, iż dzisiaj brakuje rąk do pracy w sklepach. W hipermarkecie czasami jest czynna jedynie jedna kasa obsługowa. Pracownicy muszą dzisiaj robić dosłownie wszystko – podsumował Alfred Bujara.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Alfreda Bujary można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj