fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] A. Bujara o ustawie ograniczającej handel w niedziele: Miał być armagedon, a nic takiego się nie stało

Miał być armagedon, a nic takiego się nie stało. W uzasadnieniu projektu pisaliśmy, że pracownicy nie stracą, gospodarka nie straci. Wręcz przeciwnie – przewidywaliśmy nawet, że w okresie początkowym ustawy obroty nawet wzrosną i wzrosły nawet ponad nasze oczekiwania – powiedział przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ ,,Solidarność” Alfred Bujara w piątkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele pomimo obaw ze strony oponentów nie wpłynęła negatywnie na gospodarkę. Jak ocenił przewodniczący handlowej „Solidarności”, dodatkowo ją usprawniła.

– My się nie obwialiśmy tego, że pracownicy stracą pracę, również że Polacy będą mniej kupować niż do tej pory. Coś takiego nie miało miejsca. Mało tego, Polacy również ze zrozumieniem przyjęli wolne niedziele, za co bardzo im dziękujemy. Ostatnie badania mówią, że Polacy pogodzili się z zakazem handlu w niedzielę. (…) Te wyniki ekonomiczne świadczą o tym, że niedziela była potrzebna, że z tego tytułu również i gastronomia, usługi hotelarskie zyskały. Jest również wzrost sprzedaży. Bardzo duży wzrost rentowności – w ubiegłym roku hotelarstwo i gastronomia zyskały rentowności aż o 38 % – podkreślił gość ,,Aktualności dnia”.

Alfred Bujara zauważył, że wolne niedziele spotkały się dużą aprobatą pracowników. Z kolei opozycja chce likwidacji ustawy.

– Pracownicy są bardzo zadowoleni. Nie wyobrażają sobie, żeby ktoś im te wolne niedziele zabrał. Słyszymy dzisiaj w kampanii wyborczej, że opozycja, gdyby dostała się do władzy, to wolne niedziele od handlu chce zabrać. Mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi, że w końcu do tych standardów europejskich będziemy się zbliżać. Będziemy pracowali na podobnych zasadach, jak na Zachodzie  – zaznaczył przewodniczący handlowej „Solidarności”.

Coraz więcej sklepów wykorzystuje lukę prawną, aby zyskać status placówki pocztowej, a co za tym idzie – mieć możliwość handlu w niedziele.

– Z tymi placówkami pocztowymi, które zostały wpisane do projektu, to jest bardzo niepokojące zjawisko. Pomysł wpisania ich w wyłączeniu jako placówek pocztowych zrodził się na etapie prac komisji sejmowych. My nie przewidywaliśmy, że placówka pocztowa musiałaby pracować w niedzielę na takiej zasadzie, że sprzedawać artykuły przemysłowe czy spożywcze. Uważaliśmy, że placówka pocztowa jest placówką usługową i może sobie funkcjonować jak wszystkie inne usługi. Tak się nie stało. Pierwsza, która wykorzystała tą lukę w prawie, była sieć sklepów ,,Żabka”. Można powiedzieć, że udają placówki pocztowe – wskazał gość Radia Maryja.

Alfred Bujara zwrócił uwagę, że nie udało się uregulować ustawy o Poczcie Polskiej tak, aby typowe placówki handlowe, które korzystają z wyłączenia spod zakazu handlu z uwagi na posiadany status placówki pocztowej, nie mogły prowadzić handlu w dni objęte zakazem handlu.

– My ostrzegaliśmy przez ostatnie dwa lata funkcjonowania ustawy i prosiliśmy parlamentarzystów, prosiliśmy rząd, ażeby tę kwestię uregulować, żeby uzależnić to od sprzedaży przede wszystkim produktów związanych z obsługą w poczcie, tych, które znajdują w ustawie o Poczcie Polskiej. Niestety, nie dało się – powiedział.

– Te sieci zmuszają swoich franczyzobiorców do tego, aby pracowali w niedziele i mieli czynne sklepy, a tam pracują sami pracownicy, rzadko się zdarza, żeby franczyzobiorca – dodał.

Głównym założeniem ustawy zezwalającej na handel w niedziele było polepszenie sytuacji małych i średnich przedsiębiorców, których pozycja na rynku jest znacznie słabsza.

Ustawa nasza i zamysł ustawy był taki, że w niedziele mogliby pracować, ale sami przedsiębiorcy. Ustawa nasza była skierowana, żeby wesprzeć małych, średnich przedsiębiorców, którzy mogliby w niedziele nadrobić straty tygodniowe – podkreślił Alfred Bujara.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Alfreda Bujary można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj