fot. PAP/EPA

Trudna sytuacja gospodarcza Argentyny

Pojednawcze deklaracje kandydatów na prezydenta Argentyny nieco uspokoiły rynek. To nie zmienia jednak faktu, że kraj zmaga się z bardzo trudną sytuacją gospodarczą. Po prawyborach wygranych przez opozycję kurs argentyńskiego peso poszedł gwałtownie w dół.

Dla będącego u władzy prezydenta, który realizuje reformy wolnorynkowe, te wyniki mogły okazać się niemiłą niespodzianką. W prawyborach w Argentynie Mauricio Macri zdobył 32% głosów, podczas gdy kandydat opozycji Alberto Fernandez – prawie 50%. 

– Rozumiem Wasz gniew, wasze wyczerpanie. Po prostu proszę, abyście nie wątpili w pracę, którą razem wykonaliśmy. To bardzo dużo i stawka jest zbyt duża – podkreślił Mauricio Macri.    

Stawką jest Argentyna. Po niedzielnym głosowaniu w kraju zanotowano spadek notowań waluty. Według ekspertów, sytuacja może być wynikiem zaniepokojenia inwestorów przedwyborczą sytuacją. Prezydent zapowiada działania, które mają pomóc zwykłym Argentyńczykom załagodzić skutki trudnego okresu.

– Są to środki, które przyniosą ulgę 17 milionom pracowników, ich rodzinom oraz wszystkim małym i średnim firmom – zapewnił Mauricio Macri.   

Zapowiedziane środki pozwolą na obniżenie podatku dochodowego, zwiększenie świadczeń społecznych, premie dla osób zatrudnionych w sektorze publicznym, podniesienie minimalnego wynagrodzenia czy zamrożenie cen paliw na blisko trzy miesiące. Sytuacją niepokoi się również główny przeciwnik obecnego prezydenta Alberto Fernandez. Obaj kandydaci odbyli w środę rozmowę, w celu uspokojenia nastrojów w kraju.

– Właśnie odbyłem długą i dobrą rozmowę telefoniczną z Alberto Fernandezem. Obiecał współpracować tak dużo, jak to możliwe, aby ten proces wyborczy i związana z nim niepewność polityczna miały jak najmniejszy wpływ na gospodarkę Argentyny – napisał na Twitterze Mauricio Macri.

Podobne zdanie ma jego kontrkandydat Alberto Fernandez.

– Wydaje mi się, że była to dobra rozmowa i dobry sposób na uspokojenie kraju i rynków. Wszyscy chcemy stabilizacji gospodarki. Mamy różne poglądy na temat pracy w przyszłości, ale to jest po prostu część logiki politycznej, w której debatujemy o tym, jaki powinien być nasz kraj – zaznaczył Alberto Fernandez.

Wybory w Argentynie odbędą się 27 października. Argentyna jest obecnie w ciężkiej sytuacji finansowej. Gospodarka w kraju boryka się ze skutkami dwóch zeszłorocznych kryzysów walutowych. Władze zadłużyły kraj w Międzynarodowym Funduszu Walutowym na ponad 57 mld dolarów, a bezrobocie przekracza 10 proc.

TV Trwam News/RIRM

drukuj