fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

TK zdecyduje kto powinien ponosić karę za ściąganie na maturze

Za ściąganie na egzaminie odpowiada ten, kto ściąga i ten, kto na to pozwala – przewidują przepisy. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zastanawiają się teraz, czy ukaranie ucznia za to, że ktoś inny ściągał od niego jest zgodne z konstytucją – informuje jedna z gazet. 

Chodzi o sprawę 18 maturzystów z Łodzi, którzy zdawali maturę z chemii 18 maja 2011 r. Ich egzamin został unieważniony. Zgodnie z procedurą anulowanie wyniku było podejmowane w porozumieniu z dyrektorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Ten natomiast poinformował, że prace były oceniane przez kilku egzaminatorów.

Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji podkreśla, że jest to kompromitacja polskiego systemu edukacji.

To świadczy o kompletnym „zachwaszczeniu” polskiej rzeczywistości. Jest to dodatkowe nieszczęście, że ten „chwast” porósł już sferę edukacji i jest teraz mniej widoczny. Ta sfera edukacji jest już wyjątkowo „zachwaszczona” rozmaitymi innymi „chwastami”. Tego typu sprawy przemykają gdzieś – można powiedzieć pod ścianą – a stanowią jednak dodatkową ilustrację kompletnego demontażu i chaosu, jaki panuje w systemie edukacyjnym. Szaleńczy paradoks, który nigdy nie powinien mieć miejsca. W polskiej szkole po prostu możliwe jest wszystko – zauważa były wiceminister edukacji.

W środę Trybunał Konstytucyjny odroczył sprawę maturzystów, który walczyli o prawo do odwoływania się od postanowień w sprawie unieważnienia ich egzaminu. Wyrok może zapaść 22 czerwca.

RIRM

drukuj