fot. pixabay

Politycy PiS nie chcą zamykania szpitali. Pos. D. Arciszewska-Mielewczyk: To jest bardzo duże utrudnienie i zagrożenie życia

Politycy PiS podkreślają, że nie można dopuścić do sytuacji, w której dobrze wyposażone placówki medyczne najpierw zostaną doprowadzone do finansowej zapaści, a później będą przejmowane przez prywatne podmioty.

Szpital Miejski w Miastku znalazł się na skraju upadłości. Zadłużenie placówki przekracza 40 mln zł, a do sądu trafił już wniosek o ogłoszenie jej upadłości. NFZ pod koniec lipca nałożył na placówkę ponad 13 mln zł kary za nieprawidłowości przy rozliczaniu zabiegów neurochirurgicznych. Kontrola wykazała, że lekarze wykonywali nawet 77 zabiegów w ciągu doby, a dzienne rachunki wystawiane przez zewnętrzną spółkę sięgały 300 tys. zł. Nieprawidłowości mogą dotyczyć nawet 2,5 tys. zabiegów. Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk podkreśliła, że sprawa ta wymaga pilnego wyjaśnienia, tym bardziej, że chodzi o dostęp mieszkańców do leczenia.

To jest skazanie wielu osób starszych na dojazdy 50, 60, 70 kilometrów, żeby szukać pomocy. To jest bardzo duże utrudnienie i niebezpieczeństwo, zagrożenie życia, bo Państwo sami jako media informowaliście o przewożeniu osób chorych i tych, które nie doczekały się pomocy, w drodze zmarły, bądź też ten czas właśnie poprzez przejazd kilkudziesięciu kilometrów spowodował, że niestety ta pomoc przyszła za późno – zaznaczyła.

Poseł Norbert Kaczmarczyk zwrócił uwagę, że dziś pilnie trzeba sprawdzić, gdzie płyną pieniądze i dlaczego dziury budżetowe, jeżeli chodzi o NFZ, są coraz większe. Polityk zapewnił, że działania PiS-u będą zmierzać do tego, by wszystkie takie sytuacje były sprawdzane i kontrolowane. Dodał, że służba zdrowia musi zostać w państwowych, a nie prywatnych rękach.

RIRM

drukuj