„Solidarność”: Propozycje rządu wychodzą naprzeciw postulatom związku, ale nie w pełni satysfakcjonują

Jako konstruktywne, wychodzące naprzeciw postulatom związku, ale nie w pełni satysfakcjonujące oceniła Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” przedstawione przez rząd propozycje dotyczące m.in. wzrostu płac w budżetówce i wysokości minimalnego wynagrodzenia.

Propozycje rządu przedstawiła związkowcom w środę, z upoważnienia premiera Mateusza Morawieckiego, minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Szefowa resortu wzięła udział w odbywającym się w Gdańsku posiedzeniu Komisji Krajowej NSZZ „S”. Propozycje na 2019 r. zakładały: odmrożenie kwoty bazowej w płacach w budżetówce i kwoty bazowej funduszu socjalnego oraz podwyższenie wysokości minimalnego wynagrodzenia do 2220 zł. Rafalska informowała, że w ostatniej kwestii decyzja nie jest ostateczna, a rząd „jest otwarty na propozycje związkowe”.

W czwartek rzecznik prasowy przewodniczącego „S”, Marek Lewandowski, przekazał mediom oświadczenie zawierające stanowisko związku dotyczące propozycji rządu. Związkowcy ocenili je „jako konstruktywne, wychodzące naprzeciw postulatom związku, ale nie w pełni satysfakcjonujące”.

„Uznajemy je za dobrą podstawę do ostatecznych rozmów” – poinformowali związkowcy dodając, że oczekują, że propozycje zostaną przedstawione Radzie Dialogu Społecznego i znajdą odzwierciedlenie w projekcie budżetu państwa na 2019 rok oraz w stosownych rozporządzeniach i ustawach.

Związkowcy zaznaczyli, że oczekują, iż minimalne wynagrodzenie za pracę w 2019 r. będzie nie mniejsze niż 2255 zł (wcześniej „S” żądała 2278 zł). Związkowcy chcieliby też „ustalenia, jako podstawy do wyliczeń odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na poziomie co najmniej drugiego półrocza 2014 r.”.

Zdaniem „S” przedstawiona przez rząd propozycja dotycząca wzrostu wynagrodzeń w budżetówce „wymaga dalszych ustaleń”.

„Szczególnie w zakresie ustalenia wskaźnika wzrostu wynagrodzeń, jak i skierowania dodatkowych środków dla osób nieobjętych mnożnikowym systemem wynagradzania oraz pracowników administracji wojewódzkiej” – zaznaczyli związkowcy.

„S” domaga się również, aby „przeznaczenie dodatkowych środków, ponad wskaźnik wzrostu wynagrodzeń oraz ich podział na wynagrodzenia odbywał się w uzgodnieniu z organizacjami związków zawodowych funkcjonującymi u poszczególnych dysponentów środków”.

„Tak ukształtowany wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2019 r., Komisja Krajowa NSZZ >>Solidarność<< mogłaby zaakceptować, jako pierwszy etap wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w kolejnych latach, oraz dobrą podstawę do prac nad zmianą systemów kształtujących wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej oraz jednostkach finansów publicznych” – zaznaczyli związkowcy.

Przedstawione przez Rafalską propozycje rządu zakładały, że w przyszłym roku w sferze budżetowej nie byłoby wzrostu funduszu wynagrodzeń, ale zostałaby odmrożona kwota bazowa (miałaby zostać zwiększona o wskaźnik inflacji). W przypadku tzw. pracowników niemnożnikowych rząd zaproponował wzrost funduszu wynagrodzeń. W instytucjach, których pracownicy – w wyniku zamrożenia wynagrodzeń – mają bardzo niskie wynagrodzenia, rząd zaproponował podwyżki na poziomie 2 procent. Rafalska poinformowała, że podwyżki objęłyby też pracowników urzędów wojewódzkich.

W kwestii wysokości minimalnego wynagrodzenia rząd podtrzymał propozycję, aby wynosiło ono w przyszłym roku 2220 zł, a stawka godzinowa – 14,50 zł.

„Jest to propozycja, która jest w konsultacjach” – zaznaczyła w środę Elżbieta Rafalska, dodając, że ze strony rządowej jest gotowość do nieznacznego zwiększenia minimalnego wynagrodzenia ponad zaproponowaną wstępnie kwotę 2220 zł.

Minister Rafalska podkreśliła, że w tej kwestii rząd jest otwarty na „propozycje związkowe, które dążą jakby docelowo do takiego modelu, w którym minimalne wynagrodzenie wynosiłoby w przyszłości 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia”.

Według przedstawionej przez Rafalską propozycji rządu w 2019 r. miałaby też zostać odmrożona kwota bazowa zakładowych funduszy świadczeń pracowniczych.

Pierwotne postulaty „S” dotyczące trzech omawianych kwestii zostały przedstawione przez związek w czerwcu podczas ostatnich obrad KK „S” w Zakopanem. „S” żądała wówczas 12-procentowego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, 8,5 proc. wzrostu płacy minimalnej (co stanowiło 2278 zł) oraz odmrożenie kwoty naliczania funduszu socjalnego, co dałoby wzrost na jednego pracownika rocznie o około 300 zł.

PAP/RIRM

drukuj