fot. PAP/Leszek Szymański

Siłowe przejęcie mediów publicznych. Min. B. Sienkiewicz zdecydował o postawieniu w stan likwidacji: Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej

Min. Bartłomiej Sienkiewicz zaostrza awanturę wokół mediów publicznych. Chce postawić je w stan likwidacji, a wcześniej ludzie z nim związani siłą wchodzili do pomieszczeń m.in. Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej. Decyzja, jaką ogłosił polityk, stoi w sprzeczności z zabezpieczeniem, jakie podjął Trybunał Konstytucyjny. Prawo i Sprawiedliwość składa w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra kultury.

Mija tydzień od bezprawnego przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska. Nadal nie działa kanał TVP Info ani portal internetowy stacji.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zablokowali działania rządu. Korzystali z kontroli poselskich. Dzielili się na dyżury. W okresie świątecznym odbywały się one m.in. w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej.

Za siłowymi działaniami oficjalnie stoją decyzje ministra Bartłomieja Sienkiewicza, szefa resortu kultury i dziedzictwa narodowego.

Sam byłem świadkiem tych wydarzeń. Po godz. 3:00 nad ranem 23 grudnia tego roku weszło do Polskiej Agencji Prasowej ok. 10 wysokich, barczystych panów i próbowali w ten sposób doprowadzić do siłowego przejęcia tej instytucji – powiedział Mariusz Błaszczak, poseł, przewodniczący KP Prawo i Sprawiedliwość.

Dlatego politycy Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra.

Jeżeli Koalicja 13 grudnia chce zmienić porządek prawny, to do tego służy parlament, więc projekt ustawy uchwalony, następnie podpisany przez prezydenta RP, a nie wprowadzanie firmy ochroniarskiej o 3.00 nad ranem, bo to są metody ze Wschodu. Tak działają w Rosji, na Białorusi – kontynuował Mariusz Błaszczak.

Premier Donald Tusk dalej jednak, wbrew prawu, podtrzymuje, że on i jego rząd działają w zgodzie z prawem, choć wcześniej wątpliwości w tej sprawie zgłaszali politycy, którzy są częścią stworzonej przez niego koalicji. Z ust szefa rządu padło ostrzeżenie, że politycy Prawa i Sprawiedliwości za zablokowanie siłowego przejęcia mediów, staną przed sądem.

Będziemy głosowali uchylenie immunitetów wszystkim tym, którzy zdecydowali się na łamanie prawa – mówił Donald Tusk, premier RP.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Bartłomiej Wróblewski, ostrzega przed konsekwencjami działań, za którymi stoi nowy rząd.

Gdyby w jakikolwiek sposób zostało zalegalizowane siłowo albo w inny sposób takie działanie rządu Donalda Tuska, to każda kolejna większość po każdych kolejnych wyborach będzie mogła działać tak samo – zaznaczył  Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przed regionalnym oddziałem Telewizji Polskiej w Poznaniu podnosili, że media publiczne tracą pieniądze przez bezprawne działania rządu. Jeszcze w środę rano padła zapowiedź kontroli poselskiej w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Poseł Janusz Kowalski z Suwerennej Polski zapowiadał, że chce sprawdzić, czy przed tym, jak Bartłomiej Sienkiewicz rozpoczął siłowe wejście do mediów publicznych, odbyły się walne zgromadzenia spółek.

Jeżeli okaże się, że po 22:13 nie było żadnych walnych zgromadzeń akcjonariuszy w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego to będzie to kolejny (chyba najważniejszy) argument za odwołaniem konstytucyjnego ministra, który – a są takie wątpliwości – mógł poświadczyć nieprawdę – mówił Janusz Kowalski z Suwerennej Polski.

Posłowi Januszowi Kowalskiemu w trakcie kontroli towarzyszyli politycy Prawa i Sprawiedliwości: Krzysztof Szczucki, Paweł Jabłoński i Jan Mosiński.

Resort kultury nie udostępnił też posłom innych dokumentów i nagrań, których oczekiwali.

Seria zbiegów okoliczności w resorcie kultury. Nieobecny pracownik obsługujący monitoring. Nieobecny pracownik z kodami dostępu do systemu kontroli dostępu do ministerstwa. Nieobecni pracownicy z dostępami do książki wejść i wyjść” – napisał Janusz Kowalski, poseł PiS, Suwerenna Polska.

Tymczasem Bartłomiej Sienkiewicz ponownie brnie w stronę politycznej awantury, a po decyzji prezydenta o wecie dla ustawy okołobudżetowej, chce postawić: Telewizję Polską, Polskie Radio i Polską Agencję Prasową w stan likwidacji. Pałac Prezydencki zarzucił ministrowi bezsilność i posługiwanie się strachem. [czytaj więcej]

TV Trwam News

drukuj