fot. PAP/Tomasz Gzell

Senat na najbliższym posiedzeniu nie zajmie się ustawą ratyfikującą Fundusz Odbudowy

Senat nie zajmie się Funduszem Odbudowy na najbliższym posiedzeniu. Przeciąganie terminu głosowania to polityczna gra Platformy Obywatelskiej – przekonują politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Senacka większość nie zgodziła się, aby głosowanie nad ratyfikacją odbyło się na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu izby wyższej.

„Przypominam, że Senat ma na rozpatrzenie ustawy 30 dni. Po raz kolejny musimy zrobić to, czego nie zrobił Sejm – przeprowadzić szerokie konsultacje ze społeczeństwem” – oświadczył dla „Rzeczpospolitej” marszałek Senatu, Tomasz Grodzki.

Koalicja Obywatelska chce wprowadzić poprawki do ustawy.

– Poprawki będą gwarantowały, że pieniądze będą wydatkowane w sposób uczciwy i transparentny, że będą należycie kontrolowane i trafią do Polaków, a nie umownych Obajtków – powiedział poseł KO Marcin Kierwiński.

Wprowadzenia poprawek chce też Polskie Stronnictwo Ludowe.

– W poprawkach chcemy wprowadzić mechanizm kontrolujący, aby Najwyższa Izba Kontroli rok rocznie kontrolowała wydatki z zakresu Funduszu Odbudowy – poinformował rzecznik PSL, Miłosz Motyka.

Takie poprawki są zgodne z prawem – podkreślił wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Waldemar Buda.

– Po pierwsze, one w ogóle nie mogą być włączone do ustawy ratyfikacyjnej. Po drugie, ich treść jest sprzeczna z rozporządzeniem parlamentu i rady dotyczącym KPO, więc całego Funduszu Odbudowy – zaznaczył wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Waldemar Buda.

Do tej pory decyzję o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej bez żadnych poprawek ratyfikowało 19 krajów. Ta sprawa pokazuje hipokryzję Platformy Obywatelskiej – wskazał poseł PiS Paweł Lisiecki.

– Najpierw Borys Budka straszył Trybunałem Stanu dla tych, którzy nie poprą Funduszu Odbudowy. Potem nawoływano, aby zablokować FO, a na końcu KO się wstrzymała, co pokazuje, że zaczęli kluczyć w tej sprawie. Wyszli na tym, jak Zabłocki na mydle – powiedział poseł Paweł Lisiecki.

Marszałek Senatu występuje jako funkcjonariusz partyjny wypełniający polecenia swojego szefa, Borysa Budki – podkreślił socjolog, prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Trzecia najważniejsza osoba w państwie okazuje się ślepym wykonawcą decyzji  i to już nie szeroko rozumianej Platformy, jak się wydaje, ale właśnie ścisłego kierownictwa tejże partii – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński.

Jeśli Senat wprowadzi zmiany do ustawy ratyfikacyjnej, to wróci ona do Sejmu. Tam najprawdopodobniej poprawki zostaną odrzucone i ostatecznie ratyfikacje podpisze prezydent. Dlatego przedłużanie prac w Senacie nie ma sensu. To kolejna rozgrywka Platformy, która dba tylko o własny interes – zaznaczył specjalista ds. mediów, Mariusz Sieraczkiewicz.

– Ktoś im nie do końca dobrze podpowiada z dbaniem o własny interes, bo sondaże – niekoniecznie sprzyjające rządowi – pokazują jednoznacznie, że ponad połowa Polaków jest niezadowolona z tego, że PO się wstrzymała i próbuje blokować przyjęcie Krajowego Planu Odbudowy – zaznaczył Mariusz Sieraczkiewicz.

Grupa parlamentarzystów PO wystosowała list otwarty do swoich kolegów, w którym zaapelowała o podjęcie poważnej debaty na temat zmian, bez których ugrupowanie nie ma szans na utrzymanie pozycji lidera opozycji. [czytaj więcej] Według komentatorów list podważa przywództwo Borysa Budki.

– List jest za tym, aby Platforma Obywatelska odzyskała mocniejszą aktywność polityczną i rolę głównej siły opozycyjnej w Polsce, a nie przeciwko komukolwiek – przekonywał senator PO Marcin Bosacki.

Błędy Borysa Budki są jednak coraz większym obciążeniem dla partii.

– Jest to bardzo wyraźny protest wobec tego, jaki styl partyjnej polityki proponuje nam Borys Budka – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński.

W kolejnych sondażach Platformę Obywatelską wyprzedza ugrupowanie Szymona Hołowni. Niewykluczone, że dojdzie do kolejnych transferów z partii Borysa Budki do Polski 2050.

TV Trwam News

drukuj