(fot. PAP)

Sekcja zwłok Remigiusza Musia

Zakończyła się sekcja zwłok chorążego Remigiusza Musia – technika pokładowego Jak40, który lądował w Smoleńsku godzinę przed katastrofą smoleńską.

Ciało Remigiusza Musia odnalazła w sobotę jego żona w piwnicy w bloku w Piasecznie, w którym mieszkali. Dziś po godzinie 12:30 w zakładzie Medycyny sądowej w Warszawie rozpoczęła się sekcja zwłok chorażego. Badanie zakończyło się o godz. 15:00.

Więcej informacji na ten temat prokuratura będzie mogła podać wieczorem –powiedział prok. Dariusz Ślepokura, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Prokuratura ta przejmie dziś od prokuratury rejonowej śledztwo ws. śmierci Remigiusza Musia.

„W dniu dzisiejszym podjęto decyzję, iż niniejsze postępowanie będzie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Jest to spowodowane osobą Remigiusza M. Jest on świadkiem katastrofy smoleńskiej. Jest duże zainteresowanie opinii publicznej tą sprawą, stąd też taka decyzja. W chwili obecnej postępowanie jest pokazane w kierunku przestępstwa z artykułu 151 kodeksu karnego, czyli dopuszczenia się namowom bądź poprzez udzielenie pomocy do popełnienia samobójstwa. W wyniku przeprowadzonych oględzin ciała, na ciele mężczyzny nie ujawniono jakichkolwiek obrażeń świadczących o działaniu osób trzecich”- powiedział prok. Ślepokura.

Śledczy wskazują na samobójstwo, choć jednocześnie przyznają, że nie znaleziono listu pożegnalnego. Chorąży Remigiusz Muś to bardzo ważny świadek w śledztwie smoleńskim. To on słyszał komendy wydawane z wieży w Smoleńsku, które pozwalały na zejście Tupolewa do 50 m. Podczas przesłuchania mówił także o dwóch eksplozjach, które nastąpiły przed zgaśnięciem silników Tu-154M.

Śmierć tak ważnego świadka to niepokojący sygnał dla pozostałych świadków, którzy powinni zostać objęci programem ochrony – mówi mec. Małgorzata Wasserman.

„Należy zwrócić uwagę na to, jak wygląda wyjaśnienie postępowania, co się dzieje i jakie są tego skutki. Chodzi o osoby, które w tym postępowaniu biorą udział. Oczekujemy tego, że prokuratura bardzo dokładnie zabezpieczy i sprawdzi każdy możliwy ślad związany ze śmiercią technika pokładowego. Wydaje się dzisiaj konieczne, aby zrobić przegląd świadków oraz osób istotnych w tym postępowaniu i rozważyć kwestię ich ochrony. Są pewne obawy – powiedziała mec. Małgorzata Wasserman.

Szczególną ochroną powinien zostać objęty porucznik Artur Wosztyl  – pierwszy pilot załogi Jaka-40 – mówi Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej.

– Widać, że mamy do czynienia ze zbrodnią, która zatacza coraz szerszy krąg. Grozi poszczególnym świadkom, grozi matactwem w całej sprawie. Najwyższy czas, żeby władze rządowe się obudziły i nie ukrywały rzeczywistego charakteru sprawy smoleńskiej. Mamy do czynienia ze zbrodnią, mamy do czynienia z matactwem, mamy do czynienia z zagrożeniem dla życia świadków. Pan Wosztyl musi zostać objęty specjalną ochroną, taką jaką się ochrania świadków koronnych, bo inaczej będziemy w sytuacji zupełnie dramatycznej – podkreślił pos. Antoni Macierewicz.                                                                            

                                                                                  RIRM

drukuj