fot. Tomasz Strąg

B. Komorowski ma dziś zeznawać w prokuraturze ws. katastrofy smoleńskiej

Były prezydent Polski Bronisław Komorowski ma stawić się dziś w prokuraturze na przesłuchanie ws. katastrofy smoleńskiej. Chodzi o postępowanie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po tragedii.

Poseł Małgorzata Wasserman, której ojciec (Zbigniew Wasserman) zginął w katastrofie, podkreśliła, że cały okres po 10 kwietnia 2010 roku był nierówną walką rodzin z władzami i prokuraturą. Przypomniała m.in., że polskie władze na czele z premierem Donaldem Tuskiem próbowały obarczyć rodziny ofiar winą za nieprawidłowości.

– Doświadczony sędzia, prokurator generalny sugerował, że błędy w pochówkach są związane z błędną identyfikacją rodzin, wiedząc o tym, że identyfikacja wizualna jest tylko dodatkiem, ponieważ dzisiaj ważne są badania genetyczne. Kolejna sprawa jest taka, że zapomnieli, iż oni sami nas zniechęcali, (mówili) że nie trzeba tam jechać, bo „przecież będą wykonywane badania”. Ja pamiętam, jak wyjechałam wtedy wieczorem z Krakowa, słuchałam tej debaty w radiu. Było ciemno i tak bardzo płakałam, zdając sobie sprawę z tego, że od rana rozpoczynam nierówną walkę z ludźmi, którzy pełnią te (wysokie) funkcje, którzy kłamią w żywe oczy, a ja, córka, po raz kolejny muszę jechać odpierać te argumenty, zamiast czuć wsparcie ze strony państwa polskiego – mówiła Małgorzata Wasserman.

Brak sekcji ofiar katastrofy bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski uniemożliwił m.in. wykrycie szeregu błędów związanych z identyfikacją.

Po ekshumacjach, które miały miejsce w ostatnich miesiącach, w trumnach znaleziono 69 szczątków ludzkich pochodzących od 26 ofiar innych ofiar katastrofy. W wielu przypadkach stwierdzono też obecność ciał obcych, np. rękawiczek czy worków.

RIRM

drukuj