(fot. PAP)

Zablokowano wejście do TVP

Firma ochroniarska zablokowała pracownikom telewizji publicznej wejście na teren TVP.  Prezes TVP odwołał zgodę na manifestację. Dlatego pikieta odbyła się na ul. Woronicza.

Podczas pikiety zorganizowanej przez NSZZ Solidarność wystąpili przedstawiciele ośrodków regionalnych TVP. Zapowiedzieli, że będą wspierać Telewizję Polską. Jak wyjaśnili – chcą przywrócenia telewizji publicznej społeczeństwu. Przewodniczący „Solidarności” pracowników TVP powiedział, że dzisiejszy protest nie jest ostatnim.

Podczas pikiety w siedzibie TVP zaplanowano uroczystą galę z okazji 60- lecia działalności publicznych mediów. Nie wszyscy jednak mogli w niej uczestniczyć. Wejście zablokowała firma ochroniarska. Wewnątrz była Policja. Wpuszczane były jedynie osoby ze specjalną przepustką – mówi Marcin Peresada, operator filmowy i członek Związku Zawodowego Operatorów Obrazu i Dźwięku.

– Przyszło doczekać czasów, kiedy po 13 grudnia po raz drugi zablokowano wejście na teren Telewizji Polskiej. Świta bawi się, bo dzisiaj obchodzą 60-lecie Telewizji. Nasze przepustki dzisiaj są nieważne. Powystawiano sobie przepustki specjalne, a ludzie, którzy mają wyznaczone zadania do wykonania nie mogą wejść, nie mogą oddać sprzętu, pobrać sprzętu, nie mogą niczego zrobić – powiedział Marcin Peresada.

Związkowcy domagają się spełnienia postulatów wynikających z trwającego od roku sporu zbiorowego. W ciągu ostatnich kilku lat płace w spółce spadły od 15 do 40 proc. – powiedział Marek Lewandowski, rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność”.

– Związki zawodowe działające w telewizji – nie tylko Solidarność, ale i inne – są w sporze z zarządem telewizji. Są to spory płacowe. Cięcia wynagrodzeń osiągnęły taką skalę, że właściwie nie ma się gdzie cofnąć. Nie ma się co dziwić determinacji pracowników, że chcą walczyć o swoje. O ile jeszcze w centrali sytuacja wygląda różnie, to im bardziej w terenie, im bardziej pójdziemy w ośrodki regionalne sytuacja jest coraz gorsza. Ta sytuacja poszczególnych ośrodków regionalnych też nie jest równa. Są ośrodki gdzie jest ona bardzo zła, wręcz tragiczna – powiedział Marek Lewandowski.

Marcin Peresada mówi, że sytuacja w TVP jest dramatyczna nie z powodu słabej ściągalności abonamentu, ale dlatego, że wszystkie środki z telewizji publicznej są wyprowadzane na zewnątrz.

– Sytuacja jest dramatyczna dlatego, że wszystkie środki z Telewizji Publicznej są wyprowadzane do zewnętrznych firm. Jeżeli ludzie zaczną płacić abonament, to ręce zacierać będą baronowie firm zewnętrznych. Wszystkie dobrze płatne produkcje – te za olbrzymie pieniądze – są wyprowadzane i pompowane do zaprzyjaźnionych firm zewnętrznych, a w TV zwalnia się ludzi, obcina się po raz kolejny wynagrodzenia, gdy w tym czasie zarządy mają olbrzymie pieniądze i podpisuje się nowe kontrakty gwiazdorskie z różnymi ludźmi – podkreślił Marek Peresada.

Jak zaznacza Peresada telewizja powinna służyć informacji, a nie – jak to czyni – dezinformacji społeczeństwa. Powinna być telewizją publiczną, a nie polityczną.

– Możemy się domagać działań dla dobra firmy. Po pierwsze telewizja publiczna ma być dla ludzi. Ma być od informowania, a nie od dezinformacji społeczeństwa. Po drugie nie mamy warunków do pracy, a po trzecie na naszych oczach dochodzi do rozkradania firmy. Domagamy się zmian, które spowodują, że TVP znowu będzie Telewizją Publiczną, a nie polityczną – zaznaczył Marek Peresada.

RIRM

drukuj