W rządowe raporty – nie wierzy ponad połowa Polaków

Wypowiedź europosła Tomasza Poręby, posła PiS do Parlamentu Europejskiego dla Radia Maryja.

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu gościliśmy Antoniego Macierewicza, przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. Podczas konferencji prasowej posiedzenia Grupy Europejskich Konserwatystów poseł Antoni Macierewicz przedstawił raport smoleński, czyli ostatnie ustalenia zespołu parlamentarnego.

Wobec zupełnej bierności polskiego rządu i pozostawienia śledztwa smoleńskiego po stronie rosyjskiej, jako polscy europosłowie czujemy się w sposób szczególny zobowiązani do tego, by informować międzynarodową opinię publiczną o tym, w jak skandaliczny sposób badane są okoliczności śmierci prezydenta RP i 95 towarzyszących mu osób.

W międzynarodowej opinii publicznej do dzisiaj obowiązuje kłamliwa wersja przedstawiona przez Tatianę Anodinę i Międzynarodową Komisję Lotniczą, którą później powielił raport Jerzego Millera. Tym samym tezom był podporządkowany film National Geographic, z którego mogliśmy się dowiedzieć m.in. o „znakomitej” współpracy polsko- rosyjskiej. Współpracy, która spowodowała, że dziś rodziny nie wiedzą, czy w grobach rzeczywiście pochowały swoich bliskich. Współpracy, która spowodowała, że najważniejsze dowody w śledztwie – w tym wrak samolotu, a raczej pozostałości wraku – wciąż pozostają w Rosji. Współpracy, która już wkrótce może skutkować tym, iż Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej winnymi katastrofy Tu-154M uzna polskich pilotów.

W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Biorąc pod uwagę dotychczasowe ustalenia, m.in. zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza nie ma wątpliwości, że jesteśmy coraz bliżej ustalenia rzeczywistych przyczyn tej tragedii. Podsumowanie dotychczasowych prac zespołu jednoznacznie podważa rosyjską wersję wydarzeń, przedstawioną w raporcie Anodiny. Wiemy dziś, że polscy piloci nie lądowali, lecz „odchodzili” na bezpiecznej wysokości i w odpowiednim czasie. Wiemy też, że do katastrofy doszło w powietrzu. Nie spowodowała jej słynna „pancerna brzoza”, lecz prawdopodobne wybuchy na pokładzie samolotu. Te ustalenia to efekt ciężkiej pracy parlamentarzystów, rodzin, naukowców, polityków PiS. Szkoda, że podobnej pracy nie wykonały rosyjskie i polskie służby, badające przyczyny katastrofy. Nie zbadano wraku, brzozy, skrzydła. Nie zrekonstruowano wraku, zrobił to dopiero parlamentarny zespół Antoniego Macierewicza wraz z ekspertami. Wszystko co dzieje się wokół katastrofy smoleńskiej to bolesny dowód na porażkę polskiego państwa, które nie potrafiło upomnieć się o swoich obywateli i bronić ich godności.

Dziś rząd umywa ręce od odpowiedzialności. Winną za skandale związane z ekshumacjami obarcza rodziny. Można wręcz odnieść wrażenie, że Donald Tusk nagrodził wszystkich, których działania ws. katastrofy smoleńskiej są co najmniej niejasne: Ewa Kopacz, która kłamała na temat gruntowego sprawdzenia terenu katastrofy – dziś piastuje urząd drugiej osoby w państwie. Tomasz Arabski, który zakazał rodzinom otwierania trumien udał się na placówkę do Madrytu, gdzie będzie odpowiadał m.in. za dyplomację sportową, czyli organizację meczów piłkarskich dla premiera Donalda Tuska. Awanse generalskie otrzymało kierownictwo Biuro Ochrony Rządu, które nie ustrzegło pierwszego obywatela rządu RP.

Wszystko to powoduje, że nie tylko rodziny mają ogromne poczucie niesprawiedliwości. W rządowe raporty nie wierzy już ponad połowa Polaków.

10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu i w wielu miejscach w całej Polsce Polacy głośno upominali się o prawdę. Trzeba, aby ten głos był słyszalny w Parlamencie Europejskim.

Europoseł Tomasz Poręba 

drukuj