fot. flickr.com

Sądowe sprawy frankowiczów mogą opóźnić się o ponad rok

Sądowe sprawy frankowiczów mogą opóźnić się o ponad rok. Niewykluczone, że sądy zawieszą postępowania, gdyż pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skierował Sąd Okręgowy w Gdańsku. Frankowicze widzą jednak potencjalną korzyść – drugi wyrok Trybunału może przełożyć się na więcej pozytywnych dla nich orzeczeń.

W październiku ubiegłego roku TSUE wydał wyrok w sprawie frankowiczów, państwa Dziubaków. Trybunał uznał, że w przypadku wystąpienia nielegalnych zapisów w umowach kredytowych sądy krajowe mogą te umowy anulować. I tak się stało.

– Umowa o kredyt hipoteczny zawarta 17 listopada 2008 roku pomiędzy Kamilem Dziubakiem i Justyną Dziubak a EFG Eurobank Ergasias S.A. oddział w Polsce jest nieważna – oświadczył sędzia.

Polskie sądy biorą pod uwagę orzeczenie TSUE.

– Większość wygranych to są wygrane kredytobiorców, to jest nawet blisko 90 procent, a w 2020 roku to było 17 wygranych klientów i żadnej porażki – zauważył prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusz Szcześniak.

Jednak Sąd Okręgowy w Gdańsku ma wątpliwości, dlatego skierował do TSUE pięć pytań prejudycjalnych.

– Czy sąd krajowy ma obowiązek stwierdzić nieuczciwość warunku umowy w sytuacji, gdy tenże warunek umowy został zmieniony w drodze aneksu – mówił rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku Łukasz Zioła. 

Sąd chce wiedzieć, czy może wyeliminować tylko niektóre warunki nieuczciwej umowy. Pyta też, czy umowa kredytowa jest nieważna od początku czy od wydania wyroku. Kolejne pytanie dotyczy obowiązku informowania przez sąd kredytobiorców, że banki mogą ich pozwać za unieważnienie umowy. Takie pozwy rzeczywiście mają miejsce.

– Nie należy bać się tego, czym straszą banki, a więc odwrotnymi pozwami o zapłatę wynagrodzenia z tytułu korzystania z kapitału albo innymi tego rodzaju – powiem kolokwialnie – pohukiwaniami banków – akcentował ekonomista dr Marian Szołucha.

Pytania wysłane do TSUE mogli przygotować prawnicy banków, bo to bankom zależy na przewlekaniu rozpraw.

– To bardzo kuriozalne zapytanie sądu gdańskiego jest zrobione pod dyktando lobby bankowego. W pierwszej decyzji TSUE zostało powiedziane wszystko – zaznaczył Andrzej Stępkowski ze stowarzyszenia „Pro Futuris”.

Według wiceprezesa Związku Banków Polskich Jerzego Bańki, nie można jednoznacznie powiedzieć, czy autorem pytań są bankowcy.

– Tego nie wiem, przez kogo zostały stworzone. W każdym razie te pytania są weryfikowane przez sąd i to sąd ostatecznie decyduje, czy kierować do TSUE takie pytania czy nie – zauważył Jerzy Bańka.

Na odpowiedź Trybunału polskie sądy mogą czekać nawet półtora roku. W tym czasie zapewne część wstrzyma postępowania frankowe. Przed ubiegłorocznym wyrokiem zawieszono prawie 70 procent postępowań sądowych. Frankowicze liczą na pozytywne efekty drugiego orzeczenia.

– Spowoduje na pewno, że w końcu sąd w Gdańsku będzie prawidłowo wydawał wyroki, gdyż do tej pory mieliśmy z tym bardzo duży problem. Tak naprawdę większość wyroków tam wydawanych pomijała prawo Unii Europejskiej – powiedział Arkadiusz Szcześniak.

Jak przypomniała poseł PiS dr Gabriela Masłowska, rząd wdrożył niewielką pomoc dla frankowiczów.

– Jest utworzony fundusz wsparcia, który daje im szanse dopłat do kredytów nawet 2000 zł miesięcznie przez 36 miesięcy, przez 12 lat mogą być spłacane kredyty bez odsetek – wskazała dr Gabriela Masłowska, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Na kredyty frankowe zdecydowało się blisko 600 tysięcy Polaków. Z roku na rok liczba osób zadłużonych systematycznie spada. W połowie ubiegłego roku kredyty spłacało 460 tysięcy osób.

TV Trwam News

drukuj