fot. PAP/EPA

Sąd po stronie katolików

Decyzją Sądu Najwyższego USA część organizacji katolickich została zwolniona z przymusu refundowania antykoncepcji i aborcji.

Zaledwie kilka godzin przed praktycznym wejściem w życie przepisów Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA Sąd Najwyższy w tym kraju zezwolił na czasowe wyłączenie z nich pewnej grupy organizacji katolickich.

Chodzi o obowiązującą formalnie od 1 października 2013 r. reformę systemu ochrony zdrowia. Zmusza ona pracodawców do refundowania pracownikom, w ramach powszechnej opieki medycznej, m.in. środków poronnych i antykoncepcyjnych oraz zabiegów sterylizacji.

Decyzja sądu, podjęta 31 grudnia wieczorem, choć dotyczy konkretnych przypadków, jest konsekwencją wielu wysiłków podjętych w ostatnich miesiącach głównie przez organizacje związane z Kościołem katolickim w USA. W całym kraju złożono w tej sprawie do Sądu Najwyższego co najmniej 90 pozwów sądowych reprezentujących ponad 300 różnych podmiotów prawnych.

Dzięki działaniom obrońców życia trybunał uznał, że część kluczowych wymagań ustawy Affordable Care Act (składowa tzw. Obamacare) zostaje czasowo zawieszona wobec grup umocowanych religijnie. Taką decyzję ogłosiła przewodnicząca składu sędzia Sonia Sotomayor, odpowiadając na skargi dwóch katolickich organizacji typu non-profit.

Chodzi o pozwy złożone przez Zgromadzenie Sióstr Zakonnych od Ubogich z Denver oraz stowarzyszenie Christian Brothers Services z Illinois, w których przedstawiły one swoje moralne oraz religijne zastrzeżenia wobec nowego prawa. Pomimo że odpowiedź sądu dotyczyła konkretnie tych dwóch przypadków, to jednak będzie odnosiła się także do dziesiątków innych pozwów i skarg, jakie złożyły organizacje sprzeciwiające się absurdalnemu prawu.

Tymczasem przewodniczący amerykańskiego Episkopatu ks. abp Joseph Edward Kurtz wezwał prezydenta Baracka Obamę do czasowego odejścia od zastosowania nowego prawa wobec instytucji wyznaniowych. Podkreślił, że przepisy już zawierają pewne wyjątki.

Należałoby je także wprowadzić wobec instytucji i osób, które ze względu na przekonania moralne i religijne nie mogą zgodzić się na stosowanie sterylizacji i środków antykoncepcyjnych.

„Zostało wydane rozporządzenie ostro i nieproporcjonalnie karzące tych, którzy chcą służyć ochronie życia w zgodzie z nauczaniem ich własnej wiary” – napisał przewodniczący Episkopatu USA. Dodał także, że sposób wprowadzenia tego prawa w życie nie koresponduje z tym, co słusznie nazywa się w amerykańskiej konstytucji „pierwszą zasadą wolności”.

Łukasz Sianożęcki

drukuj