fot. PAP/EPA

Wiceprezydent USA ma dziś spotkać się z prezydentem Turcji ws. konfliktu w Syrii

Wiceprezydent USA Mike Pence ma się dziś spotkać w Ankarze z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem w sprawie konfliktu w Syrii.

Amerykański polityk ma zaapelować o natychmiastowe zawieszenie broni między armią turecką a Kurdami w północno-wschodniej części tego kraju.

Stany Zjednoczone podjęły w ostatnim czasie też inne działania, które mają wywrzeć presję na Ankarze. Prezydent Donald Trump podpisał w tym tygodniu rozporządzenie o sankcjach na trzech tureckich ministrów w związku ofensywą na Kurdów.

Według politologa dr. Grzegorza Piątkowskiego, naciski strony amerykańskiej nie przyniosą zawieszania broni przez Turcję.

– Erdogan do pewnego stopnia kieruje się dawną osmańską tradycją, imperialną, więc tego typu konflikty po prostu dają mu wolną rękę. Jeśli Stany Zjednoczone tworzą próżnię władzy, tzn. wycofuje swoje wojska, Rosja jest zbyt daleko, aby mogła tam skutecznie wejść, a dodatkowo Turcja dość dobrze, tak technicznie sprawnie rozgrywa animozje amerykańsko-rosyjskie. Niestety, tego zawieszenia broni prawdopodobnie nie będzie. USA może próbować naciskać ekonomicznie na Turcję, natomiast wielokrotnie już widzieliśmy, że naciski ekonomiczne na państwa, które są dosyć spójne, integralne wewnętrznie, nie odnoszą dużego skutku – wskazuje dr Grzegorz Piątkowski.

Turcja od tygodnia prowadzi inwazję wojskową w północno-wschodniej Syrii. Atak jest wymierzony w siły kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony, które Ankara uznała za terrorystów.

Turecki prezydent niezmiennie powtarza, że Turcja nigdy nie ogłosi zawieszenia broni w Syrii.

 

RIRM

drukuj