fot. prezydent.pl

Rzeszów: Prezydent Andrzej Duda podziękował w liście Tadeuszowi Ferencowi

Prezydent RP Andrzej Duda podziękował w specjalnym liście byłemu prezydentowi Rzeszowa Tadeuszowi Ferencowi. Jestem przekonany, że zapisuje się pan na trwałe w historii Rzeszowa jako znakomity i wielce zasłużony dla rzeszowian włodarz – podkreślił Andrzej Duda.

List gratulacyjny byłemu prezydentowi Rzeszowa przekazał w piątek Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. W uroczystości, która odbyła się w rzeszowskim ratuszu, wzięli także udział wojewoda podkarpacki Ewa Leniart, wicemarszałek woj. podkarpackiego Ewa Draus oraz pełniący funkcję prezydenta miasta Marek Bajdak.

W liście Andrzej Duda podziękował Tadeuszowi Ferencowi za lata spędzone na fotelu prezydenta Rzeszowa.

„W chwili, gdy postanowił Pan złożyć pełniony przez siebie urząd i gdy kończy Pan swoją prawie 20-letnią misję Prezydenta Rzeszowa, pragnę wyrazić mój szacunek i uznanie dla Pańskich dokonań. Cały ogromny dorobek Pańskich starań dla dobra miasta i jego mieszkańców jest jednocześnie znaczącym wkładem w rozwój Ojczyzny – za co serdecznie chciałbym podziękować” – napisał Andrzej Duda.

W jego ocenie dorobek Tadeusza Ferenca jest dowodem sprawczości i gospodarności polskiego samorządu. Wśród sukcesów byłego włodarza stolicy Podkarpacia, Andrzej Duda wymienił m.in. poszerzenie granic Rzeszowa. Dzięki temu, jak zauważył, miasto pozyskało tereny inwestycyjne oraz pod budowę nowych mieszkań.

„Rzeszów pod Pańskim zarządem umocnił także swoje atuty jako ważny ośrodek akademicki i kulturalny, jako miasto zwrócone w przyszłość, a jednocześnie pieczołowicie dbające o historyczne dziedzictwo” – podkreślił Andrzej Duda.

Odbierając list, Tadeusz Ferenc powiedział, że prezydent Andrzej Duda zawsze przychylnie patrzył na Rzeszów i województwo podkarpackie, za co podziękował.

„Bez pozytywnych decyzji władz centralnych nie udałoby się osiągnąć tego, co zrobiliśmy” – dodał.

Tadeusz Ferenc ogłosił swoją rezygnację ze stanowiska prezydenta Rzeszowa 10 lutego br., motywując ją stanem swojego zdrowia.

PAP

drukuj