fot. flickr.com

Policja o zastrzeleniu dzika w Zabrzu: Działanie mundurowych było prawidłowe

Policjanci, którzy przed kilkoma dniami zastrzelili agresywnego dzika w Zabrzu, działali prawidłowo – wynika ze wstępnych ustaleń wewnętrznego postępowania. Policja podkreśla, że zwierzę raniło przechodnia i mogło zaatakować inne osoby.

Kilka dni temu policjanci zastrzelili dzika, który chwilę wcześniej został potrącony przez samochód w Zabrzu. Będące w szoku zwierzę rzuciło się na przechodnia, raniąc go w nogę, zaatakowało także mundurowych.

Sierż. szt. Sebastian Bijok, rzecznik zabrzańskiej policji, powiedział, że okoliczności użycia przez funkcjonariuszy broni służbowej są ustalane w wewnętrznym postępowaniu. Materiały zostały też przekazane do prokuratury, która po ich analizie zdecyduje, czy wszcząć postępowanie.

„Według wstępnej oceny wewnętrznego postępowania, policjanci działali zasadnie. Możliwość użycia broni palnej ściśle regulują przepisy. W tym przypadku chodziło o unieszkodliwienie niebezpiecznego zwierzęcia, które zaatakowało osobę postronną i policjantów” – powiedział sierż. szt. Sebastian Bijok.

Kiedy kilka dni temu oficer dyżurny odebrał zgłoszenie o potrąceniu przez samochód dzika na ul. Wolności, na miejsce skierowano funkcjonariuszy z ogniwa patrolowo-interwencyjnego. Jadąc na miejsce, policjanci dostali wiadomość, że potrącony dzik zaatakował 61-letniego przechodnia. Po chwili zwierzę ruszyło też w kierunku przybyłych na miejsce policjantów.

Mundurowi oddali najpierw cztery strzały, a kiedy dzik już padł na ziemię – dwa kolejne, aby go dobić. Chodziło o zakończenie cierpień zwierzęcia, zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie zwierząt – zaznaczył sierż. szt. Sebastian Bijok.

„Tutaj mieliśmy właśnie taką sytuację, policjant oddał kolejne dwa strzały w kierunku unieszkodliwionego już, leżącego na trawniku zwierzęcia” – wskazał.

W internecie opublikowano filmik, na którym mieszkańcy zarejestrowali przebieg interwencji. W komentarzach pojawiły się zastrzeżenia, że policjanci strzelali przed blokiem i blisko mężczyzny, zaatakowanego przez dzika. W opinii przedstawicieli zabrzańskiej komendy policjanci prawidłowo ocenili sytuację. Dzik znajdował się na miękkim podłożu, ryzyko rykoszetu było znikome, a zwlekanie z decyzją mogło się skończyć kolejnym atakiem zwierzęcia – przekonuje sierż. szt. Sebastian Bijok.

PAP

drukuj