źródło Biuro RPD

RPD: Powrót dzieci do szkół musi być bezpieczny

Powrót dzieci do szkól musi być bezpieczny. Po pierwszym etapie euforii dzieci będą musiały dostosować się do nowej rzeczywistości – stwierdził w rozmowie w Polskim Radiu 24 Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

„Po pierwszym etapie euforii, bo na pewno wszyscy tęsknią za szkołą, będzie etap konieczności dostosowania całej masy, milionów dzieci do nowej rzeczywistości, do poznania się na nowo, bo dzieci przez rok praktycznie się nie widziały. Często urosły, ich charaktery dojrzewają. Trzeba będzie pilnować, by nie działy się takie tragiczne sprawy, jak miało to miejsce rok, dwa lata temu, gdy w Warszawie doszło do zabójstwa w szkole” – zaznaczył.

Rzecznik wspomniał też o wtorkowym spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą i Pierwszą Damą. Zaznaczył, że poruszono na nim wiele spraw.

„Otrzymaliśmy (wraz z uczestniczącym w nim Rzecznikiem Praw Pacjenta, Bartłomiejem Chmielowcem – PAP) zapewnienie o wsparciu wielu działań, które podejmujemy na rzecz dobra dzieci i poprawy systemu zdrowia w ogóle, a w szczególności zdrowia psychicznego i reformy, która jest wdrażana od kilku lat” – powiedział Pawlak.

Ponadto wspomniał o całodobowym telefonie zaufania (800 12 12 12) dla dzieci i młodzieży oraz o konkretnych interwencjach, dzięki którym udało się udaremnić np. próbę samobójczą.

Zwrócił też uwagę na problem braku psychologów w szkołach, choć na rynek – jak zaznaczył – ma trafić wkrótce kolejnych 150 lekarzy psychiatrów o specjalności psychiatrii dziecięcej, ale to jest nadal „kropla w morzu potrzeb”.

Stwierdził, że „możemy zbudować szybko budynki, ale nie wykształcimy od razu kadr”. Dodał, że prezydent ma go wesprzeć w międzyresortowych działaniach, by środki dla osób pokrzywdzonych docierały również do szkół.

„To są setki psychologów, którzy są na rynku i mogą wesprzeć ten system psychologiczny w szkołach” – powiedział.

Pytany o interwencje policji w sprawie nastolatków, którzy podwali linki do protestów antyaborcyjnych podkreślił, że sygnalizował, że „takie kroki nie są zasadne”.

„To może być naruszenie i dodatkowa trauma (dla nastolatków – PAP)” – powiedział.

PAP

drukuj