fot. PAP/Tytus Żmijewski

Rozbieżności w PO ws. wieku emerytalnego

Czy Platforma Obywatelska chce ponownie podwyższyć wiek emerytalny? O takiej konieczności w jednym z wywiadów mówił senator Bogdan Zdrojewski. Od tych słów szybko odcięła się sama partia. Wypowiedź Bogdana Zdrojewskiego w sprawie wieku emerytalnego to nie pierwsza rozbieżność na ten temat wśród polityków PO.

To rząd Donalda Tuska w 2012 roku podwyższył wiek emerytalny do 67 lat zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet.

– Projekt podnosi i zrównuje wiek emerytalny kobiet i mężczyzn oraz dostosowuje obecne przepisy do dłuższej aktywności zawodowej Polaków – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, ówczesny minister pracy i polityki społecznej.

Jak zauważył rzecznik NSZZ „Solidarność” Marek Lewandowski, o takim zamiarze wtedy nie mówiono.

– Platforma Obywatelska w kampanii w 2011 roku zataiła ten zamiar, zataiła ten problem. Wręcz przeciwnie, mówiła, że nie ma potrzeby wydłużania wieku emerytalnego. Gdy zdobyła władzę, bardzo szybko tę decyzję zaczęła wprowadzać w życie – powiedział rzecznik NSZZ „Solidarność” Marek Lewandowski.

Przeciw podniesieniu wieku emerytalnego były nie tylko związki zawodowe, ale także ówczesna opozycja, w tym Prawo i Sprawiedliwość. Po przejęciu władzy PiS obniżyło wiek przejścia na emeryturę. Obecnie kobiety karierę zawodową mogą zakończyć w wieku 60 lat, zaś mężczyźni – 65.

W lipcu, tuż przed kampanią wyborczą, przewodniczący PO Grzegorz Schetyna przyznał, że zmuszenie Polaków do dłuższej pracy nie było dobrym pomysłem.

– Jeśli pada pytanie o wiek emerytalny, o słynne 67 lat, to przyznajemy, że to był błąd – zaznaczył przewodniczący Grzegorz Schetyna.

Platforma próbuje utrwalić wśród Polaków sentencję „Nic co dane nie będzie odebrane”. Powiedzenie to nie jest jednak odzwierciedleniem poglądów wewnątrz partii.

Senator Platformy Bogdan Zdrojewski odpowiedział na pytanie, czy jego partia powinna mówić wyborcom, że po dojściu do władzy podniesie wiek emerytalny.

„Platforma powinna tłumaczyć, że obecny system skazuje miliony Polaków na głodowe emerytury. Odpowiedzialny polityk musi mieć odwagę mówić prawdę, a przede wszystkim ponosić odpowiedzialność nie tylko za tu i teraz, lecz także przyszłą kadencje własnego narodu” – powiedział w wywiadzie dla „Wprost” senator Bogdan Zdrojewski.

Od tej wypowiedzi odcina się PO.

– Nie ma takiej dyskusji i dzisiaj nie ma takiej potrzeby, jeżeli już, to można rozmawiać o zachętach do dobrowolnej dłuższej pracy – podkreślił poseł Robert Kropiwnicki z Platformy.

Jak wskazała była minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, słowa senatora Zdrojewskiego mają głębszy wymiar.

– To nic innego niż wycofanie się z innych również reform społecznych realizowanych przez rząd PiS. To realizowanie reform wbrew ludziom, na ich szkodę – zaznaczyła europoseł Elżbieta Rafalska.

To nie jedyny problemy Platformy z wewnętrznymi ustaleniami. Nadal nie wiadomo, kto wystartuje w wyborach prezydenckich. Na razie do prawyborów PO zgłosiła się wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Mówi się o nazwiskach Bartosza Arłukowicza i Radosława Sikorskiego. Kandydować nie zamierza prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

– Nie będę startować w wyborach na prezydenta RP, dlatego że przede wszystkim chce realizować swój program w Warszawie – oświadczył Rafał Trzaskowski.

Czas działa na niekorzyść PO – zauważył politolog Jarosław Komorniczak.

– Cały ten proces wydłuża czas wyłonienia kandydata, w związku z czym utrudnia przeprowadzenie skutecznej kampanii prezydenckiej – powiedział politolog Jarosław Komorniczak.

Dziewięciu kandydatów wystartuje w prawyborach Konfederacji. To: Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Krzysztof Bosak, Jacek Wilk, Konrad Berkowicz, Artur Dziambor, Paweł Skutecki, Krzysztof Tołwiński i Magdalena Ziętek-Wielomska.

– Tych dziewięcioro osób będzie rywalizować na zjazdach, które odbędą się w grudniu i w styczniu – oświadczył Robert Winnicki, jeden z liderów Konfederacji.

Prawo i Sprawiedliwość nie lekceważy żadnych kontrkandydatów – podkreślił europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Choć dla wielu to tylko szansa na promocję.

– Nawet jeśli część tych kandydatów nie będzie miał większych szans, jak wiadomo, to jest to zawsze pewna promocja partii politycznych, danych osób – powiedział europoseł Ryszard Czarnecki.

Data wyborów prezydenckich nie jest jeszcze znana. Prawdopodobnie będzie to koniec kwietnia lub maj przyszłego roku.

TV Trwam News

drukuj