fot. PAP/EPA

Rolnicy przeciw złej wycenie gruntów

Odbył się protest rolników niezadowolonych z wycen gruntów pod budowę obwodnicy Augustowa. Do godziny trzynastej  blokowali drogi krajowe numer 61 i numer 8 na rondzie w tym mieście.

Gospodarze działek w Augustowie mówią, że ich nieruchomości zostały zaniżone przez rzeczoznawcę. Chodzi o blisko 900 działek. Podkreślają, że cena hektara gruntu została oszacowana od 40 tys. zł do nawet 140 tys. zł.

Jeszcze w ubiegłym roku w tej sprawie interweniowali u premiera posłowie opozycji. Donald Tusk przekazał zażalenia do rozpatrzenia przez resort transportu. Podnoszone przez rolników argumenty dotyczące nieprawidłowości w operatach szacunkowych będących podstawą ustalenia odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Prace przy budowie obwodnicy Augustowa trwają. Grunty rolników zostały już przejęte przez Skarb Państwa. Obwodnica będzie mieć 34,2 km długości, jej budowa ma się zakończyć jesienią tego roku.

Z kolei dziś w Toruniu przed urzędem marszałkowskim rozpoczął się protest pracowniczej „Solidarności”, wspieranej przez rolników. A pojutrze w całej Polsce działacze Solidarności rolników indywidualnych wyjadą ciągnikami na drogi. Jak zaznaczają, to wyraz poparcia dla rolników z województwa zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego, na których postulaty zaprzestania bezmyślnej wyprzedaży polskiej ziemi głuchy jest rząd PO–PSL.

Rada Krajowa związku zdecydowała się na taką formę protestu, ponieważ zgłaszane postulaty nie są realizowane. Strajki odbywają się m.in. w Pławinku na państwowych gruntach wyłączonych z dzierżaw, które w drodze przetargów powinny trafić do gospodarstw rodzinnych, ale tak się nie dzieje, bo pojawiają się wobec tych gruntów roszczenia. Rolnicy zapowiadają obronę ziemi, bo spadkobierca zadeklarował, że na tych ziemiach nie będzie gospodarzył, ale je odsprzeda. Dla lokalnych gospodarzy to złe rozwiązanie, bo państwowy grunt może trafić w ręce obcokrajowców lub potentatów.

Tylko w Pławinku spekulanci mogą przejąć 300 ha ziemi. Źródłem problemów rolników jest wykorzystywanie przez spekulantów obowiązującej od grudnia 2011 r. nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, która zakłada wyłączenia państwowej ziemi z dzierżaw, w celu przeznaczenia jej na sprzedaż. Wyłączenia te dotyczą 30 proc. powierzchni użytków rolnych będących przedmiotem dzierżawy, o powierzchni od ponad 428 hektarów. Tak wyłączone grunty mają służyć powiększaniu małych gospodarstw. Tyle że po ziemię zgłaszają się spadkobiercy, którzy mają prawo do jej pierwokupu. W ocenie rolników, zdarza się, że rola spadkobierców sprowadza się do funkcji tzw. słupa, a nowy właściciel po nabyciu ziemi sprzedaje ją obcokrajowcom, dlatego rolnicy chcą wstrzymania sprzedaży i zwiększenia kontroli losów sprzedawanej ziemi.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj