fot. PAP/Radek Pietruszka

Przegrana w wyborach końcem PO?

Porażka Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych może się okazać początkiem końca tej partii. Wszystko wskazuje na to, że za wyborczą klęskę w pierwszej kolejności odpowie Ewa Kopacz. Dziś zebrał się zarząd krajowy Platformy, który zdecyduje co dalej.

Politycy PO do samego końca mieli nadzieję, że uda się im pozostać przy władzy. Liczyli na wielką, antypisowską koalicję z lewicą, PSL-em i Nowoczesną. 

To, że przegrali z PiS-em nie jest aż tak wielką klęską, lecz to, że nie ma możliwości, na stworzenie innei koalicji rządowej przeciwko PiS-owi. To jest już tragedia dla PO. Bardzo znacznie zmniejszy się jej stan posiadania – podkreśla dr Michał Klonowski z Uniwersytetu Łódzkiego.

Politycy PO robią dobrą minę do złej gry.

– Trzeba umieć wyciągać mądre wnioski, żeby w przyszłości wygrywać. Stać nas na to. Jesteśmy drugą siłą parlamentarną, która wygrała wybory. Jesteśmy doświadczoną partią, która sprawowała władzę przez dwie kadencje. Mamy dobre zasoby kadrowe – twierdzi poseł PO Mariusz Witczak.

W partii widać już poważne podziały. Grzegorz Schetyna mówi otwarcie o potrzebie nowej Platformy i wyciąganiu wniosków. Z kolei Radosław Sikorski stwierdził, że PO potrzebuje nowego przywództwa.

– To, że partia była dowodzona jednoosobowo, bardzo energicznie przez Ewę Kopacz, która pracowała bardzo ciężko w czasie tej kampanii, oznacza także jednoosobową odpowiedzialność za wynik. Jestem przekonany, że Ewa Kopacz będzie wiedziała, co zrobić w takiej sytuacji – wskazał Sikorski.  

Sikorskiemu odpowiada Cezary Grabarczyk.

– Ja sugeruję mu, żeby się napił wody i ochłonął. Jest ciągle w traumie i przeżywa – skomentował Grabarczyk.  

Po odejściu Donalda Tuska do Brukseli władzę w Platformie przejęła Ewa Kopacz. Jednak formalnie pełni tylko obowiązki przewodniczącego. Premier zapowiedziała, że po wyborach Platforma wybierze nowe kierownictwo.

Dziś Ewa Kopacz spotkała się z szefami regionalnych struktur partii. Wyglądało to na sondowanie, jakie ma poparcie wśród działaczy. Koniec Ewy Kopacz w PO wróży Leszek Miler, który również jest wielkim przegranym tych wyborów.

– Nie chcę się wtrącać w sprawy wewnętrzne innej partii, ale myślę, że premier Ewa Kopacz ma tylu wewnętrznych wrogów i oni nie przepuszczą okazji, która wpadła im w ręce – przewiduje Leszek Miller.  

Nie wykluczony jest scenariusz podziału Platformy. Zróżnicowaną ideologicznie partię dotychczas jednoczyła władza, którą teraz straciła. Część polityków PO na pewno będzie chciała zastąpić w parlamencie nieobecną lewicę.

– Od dłuższego czasu PO przesuwa się w lewą stronę w sprawach światopoglądowych oraz jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe, więc PO na pewno godnie zastąpi lewicę, która wypadła z parlamentu – zauważa Adam Bielan.  

Z kolei tzw. konserwatywne skrzydło może się zbliżyć do obozu rządzącego.

– Myślę, że część Platformy, ludzie racjonalni, po różnych częściach strony politycznej, byliby mile widziani, ale to jest kwestia ich decyzji – zaznacza prof. Piotr Gliński,  szef Rady Programowej PiS.

Nowa ekipa rządząca liczy jednak na dobrą zmianę w Platformie, która będzie największą partią opozycyjną.

– Z naszego punktu widzenia ważne jest, by na czele PO stanął ktoś, z kim będzie można liczyć na przełamanie relacji między opozycją a przyszłym rządem. Sądzę, że każdy po Ewie Kopacz będzie mniej zły – dodaje Adam Bielan.

Nie da się ukryć, że po blisko piętnastu latach funkcjonowania kończy się era Platformy Obywatelskiej w obecnym jej kształcie.


TV Trwam News/RIRM

drukuj