fot. PAP/Albert Zawada

Prof. K. Szwagrzyk o pracach IPN na obszarze przylegającym do warszawskiej „Łączki”: Są relacje mówiące o tym, że mogą tam kryć się szczątki ofiar komunizmu

Są relacje mówiące o tym, że mogą tam kryć się szczątki ofiar komunizmu. Kolejne relacje wskazują na to, iż w latach 80., robiąc kwatery dla zasłużonych władzy ludowej, niszczono groby ofiar komunizmu na „Łączce”. Część ofiar mogła więc być pochowana bezpośrednio za murem (…). Wydaje się, że dla komunistów był to kolejny plan, który miał na celu skuteczne zniszczenie pamięci o tym miejscu w postaci zacierania śladów. Na szczęście tak się nie stało. Dzisiaj po żadnym grobie z lat 1982-1984 nie ma już śladu, bo zostały one na koszt państwa przeniesione w inne miejsca. Dotarliśmy do miejsca, w którym znajdowały się szczątki więźniów. Nie spełniły się więc oczekiwania oprawców – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, w rozmowie z redakcją informacyjną Radia Maryja. 

Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął prace archeologiczne na obszarze przylegającym do „Łączki” [czytaj więcej]. Do prac odniósł się prof. Krzysztof Szwagrzyk.

– Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej kilka dni temu podjęło prace w miejscu dotychczas niebadanym, a które jest niezwykle ważne, bo przylega bezpośrednio do powązkowskiej „Łączki”, czyli miejsca, w którym w latach 1948-1956 komuniści grzebali szczątki swoich ofiar. Warto przypomnieć, że w latach 2012-2017 zarówno „Łączka”, jak i obszary wokół niej były dokładnie przebadane. Jedynym dotychczas niezbadanym obszarem była przestrzeń tuż za cmentarnym murem. Są relacje mówiące o tym, że mogą tam kryć się szczątki ofiar komunizmu. Kolejne relacje wskazują na to, iż w latach 80., robiąc kwatery dla zasłużonych władzy ludowej, niszczono groby ofiar komunizmu na „Łączce”. Część ofiar mogła więc być pochowana bezpośrednio za murem – powiedział wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej.

– „Łączka” była przede wszystkim tym terenem, na którym grzebano ofiary stracone, czyli tych, którzy otrzymali wyrok śmierci, który został wykonany. Wiemy jednak z różnych źródeł, że na „Łączce” – oprócz straconych – były także chowane ofiary represji stosowanych przez UB. Byli to więc ludzie zakatowani oraz tacy, których zamordowano skrytobójczo – mówił rozmówca Radia Maryja.

Komuniści za wszelką cenę próbowali ukryć ślady swoich zbrodni. Jednym z pomysłów było zbudowanie grobów dla zasłużonych władzy ludowej na miejscu, w którym komuniści chowali zamordowanych i zakatowanych przez UB Polaków.

– Wydaje się, że dla komunistów był to kolejny plan, który miał na celu skuteczne zniszczenie pamięci o tym miejscu w postaci zacierania śladów. Na szczęście tak się nie stało. Dzisiaj po żadnym grobie z lat 1982-1984 nie ma już śladu, bo zostały one na koszt państwa przeniesione w inne miejsca. Dotarliśmy do miejsca, w którym znajdowały się szczątki więźniów. Nie spełniły się więc oczekiwania oprawców – podsumował prof. Krzysztof Szwagrzyk.

radiomaryja.pl

drukuj