fot. TV Trwam

Prof. G. Ancyparowicz o postawieniu prezesa NBP przed Trybunałem Stanu: To bardzo długotrwała procedura i nie da się tego tak szybko załatwić, jak wtedy, kiedy można było silnych chłopców wprowadzić do telewizji i przejąć media publiczne

Koalicja rządząca za wszelką cenę chce postawić prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Jednak – jak zaznaczyła prof. Grażyna Ancyparowicz, doradca prezesa Narodowego Banku Polskiego i były członek Rady Polityki Pieniężnej – jest to bardzo długotrwała procedura i nie da się tego tak szybko załatwić, jak wtedy, kiedy można było silnych chłopców wprowadzić do telewizji i przejąć media publiczne. Było trochę protestów, ale na tym się skończyło. Z bankiem się tak nie da – dodała.

W Sejmie ruszyły prace nad wnioskiem o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu [czytaj więcej]. O to, jak odbiera te zarzuty sam prezes, została zapytana prof. Grażyna Ancyparowicz.

Znając charakter pana prezesa oraz rodzaj tych absurdalnych zarzutów, jestem przekonana, że panu prezesowi może być bardzo przykro, bo to jest atak na suwerenność jednej z najważniejszych instytucji w Polsce. Bez wątpienia, jeżeli coś mu zakłóca sen, to nie strach, a jedynie troska o to, co może się stać w kraju, w którym nie obowiązuje żadne prawo, a przynajmniej nie można być pewnym, iż obowiązuje, bo prawo znaczy tyle, ile uważa, że moża je zastosować „Koalicja 13 grudnia” – zaznaczyła doradca prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Wyraziła nadzieję, że może po skończonych kampaniach wyborczych „wróci rozum” wnioskodawcom.

– Jeżeli jedyną metodą, żeby pozyskiwać elektorat, jest wypowiadanie wojny wszystkim przeciwnikom politycznym i oskarżanie ich czy też rzucanie kalumnii, jak na prezesa (oskarża się go o rzeczy zupełnie absurdalne), to świadczy to o ich niewielkich kompetencjach. Zresztą, jak popatrzy się na te zarzuty, które są formułowane wobec prezesa, to widać, że one powstały w umyśle osoby, która nie ma zielonego pojęcia o tym, na czym polega polityka pieniężna, jak ona jest realizowana na świecie, jakie są instrumenty, którymi posługują się banki centralne – wyjaśniła.

Gość TV Trwam została zapytana, co będzie oznaczało dla Polski, dla polskiej gospodarki postawienie prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Odpowiedziała, iż będzie to kompromitacja.

– Będzie to kompromitacja ekipy, która rządzi, ale zakładam, że do tego raczej nie powinno dojść, bo na razie mówimy tylko o komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która ma prawo wzywać wszystkie osoby uczestniczące w podejmowaniu decyzji (…). Trzeba by brać pod uwagę przynajmniej dwie kadencje Rady Polityki Pieniężnej, wszystkie osoby, które wtedy uczestniczyły, brać pod uwagę również zarząd, jaki był za prezesa Belki i za prezesa Glapińskiego (…). Natomiast, jeżeli chodzi o prezesa, to on absolutnie nie ma obowiązku stawiać się przed komisją, zresztą żaden prezes banku centralnego – ani pani prezes Gronkiewicz-Waltz, ani pan prezes Balcerowicz – nigdy nie stawiali się przed tego typu komisjami, bo to by oznaczało, że uznajemy supremacje parlamentu nad bankiem centralnym – zaznaczyła.

Wniosek o Trybunał Stanu dla prezesa Narodowego Banku Polskiego to hucpa polityczna rządu Donalda Tuska. Ma ona przykryć podwyżki i niezrealizowane obietnice – przekonują politycy Prawa i Sprawiedliwości [więcej].

– To nie jest pierwszy taki atak na prezesa, bynajmniej nie wywodzi się on tylko ze środowiska Platformy Obywatelskiej. Wcześniej też były ataki na pana prezesa Glapińskiego. Przypominam rok 2018, gdzie był bardzo niewybredny atak posunięty do kalumnii, oszczerstw, który skutkował tym, że w banku niektórzy mają od pięciu lat zamrożone pensje. Rezultat był taki, że przepchnięto przez Sejm ustawę, która mówi o tym, iż żaden pracownik banku – nie zależnie od jego kompetencji – nie może zarabiać więcej niż 50 proc. tego, co zarabia prezes, a ponieważ prezes nie może podnieść sobie pensji, to mamy naruszony przepis ustawy o NBP. Jeżeli chodzi o ten atak dzisiaj, to nie sadzę, żeby chodziło o wprowadzenie euro, dlatego że każdy, kto bardzo uważnie śledzi publikacje Ministerstwa Finansów, wie, iż jest to nierealne, ponieważ nie spełniamy żadnych kryteriów konwergencji nominalnej – wyjaśniła prof. Grażyna Ancyparwoicz.

Były członek Rady Polityki Pieniężnej zwróciła uwagę, że nawet gdyby przyjąć absurdalną sytuację o skazaniu prezes Adama Glapińskiego przez Trybunał Stanu, to mamy przecież jeszcze europejski trybunał.

– To jest bardzo długotrwała procedura i nie da się tego tak szybko załatwić, jak wtedy, kiedy można było silnych chłopców wprowadzić do telewizji i przejąć media publiczne. Było trochę protestów, ale na tym się skończyło. Z bankiem się tak nie da i pan Tusk, który obiecywał, że tak zrobi, gdy była ta potworna inflacja wywołana wojną, covidem, kiedy bank walczył, jak mógł i było to skuteczne, bo to nie była inflacja o podłożu monetarnym, to wydawało mu się, że się da tak zrobić. Nie da się – podkreśliła profesor.

radiomaryja.pl

drukuj