Prof. A. Nowak: Europa, kierowana przez siły, jakich reprezentantką jest U. von der Leyen, zrobi wszystko i sprzymierzy się z każdym – z Xi Jinpingiem, W. Putinem – żeby obronić swoją ideologię

Elita dominująca w Brukseli, dominująca w rządzie berlińskim, w rządzie paryskim, dominująca w najsilniejszych mediach, mówi wyraźnie, że głównym wrogiem w tej chwili nie jest Putin, nie są Chiny. Głównym wrogiem jest wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, który zdarł zasłonę z tych pozorów demokracji, które w Europie jeszcze się kultywuje i pokazał całą obrzydliwą nagość współczesnej europejskiej sceny politycznej. Europejska część Zachodu, kierowana właśnie przez takie siły, jakich oficjalną reprezentantką jest pani Ursula von der Leyen, zrobi wszystko i sprzymierzy się z każdym – z Xi Jinpingiem, z Władimirem Putinem – żeby obronić swoją ideologię niszczącą tradycje zachodnie oparte na chrześcijaństwie i niszczącą tradycje zachodnie oparte na zdrowym rozsądku – mówił w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam prof. Andrzej Nowak, historyk.

Przed nami wybory prezydenckie. Z racji na sytuację w Polsce i na świecie mają one niezwykle ważny kontekst geopolityczny i cywilizacyjny. Narasta konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Choć Państwo Środka wspiera Rosję w wojnie na Ukrainie, Unia Europejska wyraźnie zaczyna pogłębiać z nim relacje, by wypchnąć USA Donalda Trumpa ze Starego Kontynentu.

– W tej chwili Unia Europejska, czyli wiodące w niej kraje – Niemcy i Francja – wolą porozumiewać się z Chinami przeciwko Ameryce, a po cichu już zaczynają mrugać do Rosji. (…) Wyczytałem taką informację na portalu Onet, że już rozważane jest – i oczywiście solennie zaprzeczane – (…) odbudowanie gazociągu Nord Stream, ponieważ Niemcom, niemieckim kołom gospodarczym, niezwykle silnie zależy na odbudowaniu więzi Niemcy-Rosja. Jaki to ma związek z geopolityką, to już powoli zaczynamy chyba rozumieć. Natomiast jaki ma to związek z kwestiami cywilizacyjnymi? Otóż przypomnę: (…) część elit niemieckich i część elit francuskich – podkreślam: część, bo przecież część Francuzów i część Niemców zdecydowanie nie chce takiego przywództwa, jakie reprezentuje pani Ursula von der Leyen czy pan prezydent Macron – ta elita dominująca w Brukseli, dominująca w rządzie berlińskim, w rządzie paryskim, dominująca w najsilniejszych mediach, mówi wyraźnie, że głównym wrogiem w tej chwili nie jest Putin, nie są Chiny. Głównym wrogiem jest wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, który zdarł zasłonę z tych pozorów demokracji, jakie w Europie jeszcze się kultywuje i pokazał całą obrzydliwą nagość współczesnej europejskiej sceny politycznej – mówił prof. Andrzej Nowak.

Gość „Rozmów niedokończonych” wskazał, że „dyktatura tych kierowniczych sił chce de facto zlikwidować demokrację”, by zapewnić sobie wieczną oligarchię. Wybór Donalda Trumpa i jego wiceprezydenta pokazał, że na Zachodzie da się powiedzieć „Stop!” ideologicznemu szaleństwu i to właśnie przeraziło unijne elity mające na sztandarach postulaty LGBT i Zielonego Ładu.

– Europejska część Zachodu, kierowana właśnie przez takie siły, jakich oficjalną reprezentantką jest pani Ursula von der Leyen, zrobi wszystko i sprzymierzy się z każdym – z Xi Jinpingiem, z Władimirem Putinem, żeby obronić swoją ideologię niszczącą tradycje zachodnie oparte na chrześcijaństwie i niszczącą tradycje zachodnie oparte na zdrowym rozsądku, bo to są dwa filary [Zachodu – radiomaryja.pl]: chrześcijaństwo i filozofia odwołująca się do rozróżnienia między prawdą a kłamstwem, w której nie ma miejsca na postprawdę, w której nie ma miejsca na zastąpienie rzeczywistości nierzeczywistością. Otóż te tradycje Europy klasycznej i chrześcijańskiej, które niszczy się już od kilku wieków (a w ostatnich kilkudziesięciu latach ten proces przyspieszył gwałtownie) są w tej chwili – powiedziałbym – w ostatnim momencie, w którym można próbować jeszcze powstrzymać ich zagładę. Taka szansa pojawia się w związku z działaniami, które podjął Trump i stąd właśnie histeria, jaką próbuje się rozniecić po naszej stronie – podkreślił historyk.

Jednym z najnowszych przykładów antyamerykańskiej histerii jest dezinformacja dotycząca lotniska w Jasionce pod Rzeszowem, jaka pojawiła się w polskich mediach głównego nurtu.

– Przez media w Polsce – te najsilniejsze media, najbardziej mącące ludziom w głowach – przebiegła fala histerii, że oto Amerykanie wycofują się z Rzeszowa, (…) wycofują się z Polski, że zdradzili nas Amerykanie, to po prostu już jest koniec, Trump jest najbliższym sojusznikiem Putina. Tak przedstawia to ta histeryczna propaganda. Tymczasem prawda – nie postprawda, tylko prawda – jest taka, że remontuje się pas startowy na lotnisku w Jasionce pod Rzeszowem. Było to planowane od miesięcy. Żaden żołnierz amerykański nie opuszcza terytorium Polski, tylko Amerykanie przegrupowują się wewnątrz Polski, by zrobić miejsce na ów remont w Rzeszowie – zwrócił uwagę gość „Rozmów niedokończonych”.

Antytrumpowska propaganda dotyczy także zmiany strategii USA w pomocy Ukrainie. Prezydenta Stanów Zjednoczonych przedstawia się jako zdrajcę, który sprzedał Ukrainę Rosjanom. Tymczasem Donaldowi Trumpowi zależy tylko na tym, by pomoc przekazywana przez Amerykanów nie była marnowana.

– Prawdę próbuje się przekuć w antyrzeczywistość histerii, która ma nas przekonać, że Ameryka jest największym wrogiem, największym zdrajcą, największym przeciwnikiem Polski.  Jest to bardzo konkretna, wyraźna w tej chwili tendencja, która ma swój kontekst cywilizacyjny i kontekst geopolityczny – podkreślił historyk.

Wielu polityków i komentatorów pokłada nadzieję w nadchodzących wyborach prezydenckich. Jednak – jak wskazał prof. Andrzej Nowak – istnieje obawa, czy głos obywateli będzie cokolwiek znaczył w obliczu [działań rządu przekraczających wszelkie granice] „dozwolone w ramach zdrowego funkcjonowania systemu demokratycznego”.

–  Myślę, że te wybory 18 maja to ostatni moment, ostatnia szansa, byśmy zahamowali ten proces masowym udziałem i zdecydowanym zwycięstwem kandydata, który będzie próbował położyć tamę tym manipulacjom, temu zastraszaniu, temu łamaniu prawa. Ale te wybory trzeba będzie wygrać nie pięćdziesięcioma tysiącami głosów, nie stoma tysiącami głosów, ale co najmniej milionem głosów, żeby uniemożliwić te warianty, które już się głośno rozważa. Już się testuje tzw. wariant rumuński, a więc utrącenie kandydata i cały szereg innych wariantów, które polegają na tym, że można ogłosić, że ten kandydat, który nam się nie podoba, jest faszystą, a przecież faszyzm nie przejdzie, albo że wpłynęły na nasze wybory siły zewnętrzne. Te siły zewnętrzne to oczywiście amerykański miliarder Elon Musk czy Donald Trump, bo rzekomy wpływ amerykański to „jedyne zagrożenie dla demokracji w Polsce” – zaznaczył gość „Rozmów niedokończonych”.

Te wszystkie warianty da się zanegować wysoką frekwencją, dużą liczbą głosów oddanych na propolskiego kandydata i starannym pilnowaniem wyniku wyborów.

radiomaryja.pl

drukuj