Mamy dziś do czynienia z brutalnym przejmowaniem instytucji państwowych przez koalicję sprawującą władzę – i to w wymiarze nie tylko symbolicznym czy retorycznym, ale wręcz fizycznym. Obserwujemy przemoc instytucjonalną, polegającą na tym, że organy władzy publicznej coraz częściej działają poza ramami prawa, ignorując Konstytucję, której zapisy powinny być dla nich fundamentem. To jest porzucenie podstawowej zasady państwa prawa – zasady legalizmu. W efekcie prawa i wolności obywateli są zagrożone w sposób bezpośredni – zwłaszcza tych, którzy nie wpisują się w aktualną linię polityczną obozu rządzącego. To nie jest spór o interpretację przepisów, tylko to jawne ich łamanie. W realiach Konstytucji 3 maja taki stan rzeczy byłby nie do pomyślenia właśnie dlatego, że ówczesne elity polityczne umiały postawić granicę władzy królewskiej. Dzisiejszy kryzys konstytucyjny domaga się odważnej reakcji. Potrzebujemy gruntownej reformy ustrojowej, która będzie nie kosmetyczną korektą, ale realnym zabezpieczeniem państwa przed autorytarnymi zapędami jakiejkolwiek władzy – niezależnie od tego, kto ją sprawuje – mówił w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.