Sprawa Z. Ziobry pokazuje upolitycznienie sądów i prokuratury – sąd postanowił o tymczasowym aresztowaniu byłego ministra sprawiedliwości
Sąd uwzględnił wniosek Prokuratury Krajowej w sprawie aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Obrona zapowiada zażalenie, prokuratura wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania i list gończy.
Obrona byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry, wnosiła m.in. o zapoznanie się z protokołami przesłuchań podejrzanych w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Nie mamy pełnego dostępu do akt śledztwa – wskazywał mec. Bartosz Lewandowski.
– Nie miałem możliwości, żeby zapoznać się w ramach mojej pracy, z pełnią materiału w postępowaniu, więc, niestety, muszę to stwierdzić: w tym meczu prokuratura fauluje – powiedział obrońca Zbigniewa Ziobry.
Wniosek odrzucono. Obrońcy wnioskowali też o to, by decyzja o areszcie zapadła w rozszerzonym składzie trzech sędziów. Powód stanowiła obawa o upolitycznienie decyzji, ponieważ w dniu posiedzenia aresztowego ws. byłego wiceministra Marcina Romanowskiego, ówczesny minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, niezgodnie z prawem odwołał kierownictwo sądu. Jednocześnie sędzia prowadząca sprawę posła Zbigniewa Ziobry, Agnieszka Prokopowicz, należy do sympatyzującego z władzą stowarzyszenia „Iustitia”.
– Pani sędzia jest postawiona w takiej, a nie innej sytuacji, gdzie może mieć wrażenie, że za decyzję, która nie będzie się podobała obecnemu Prokuratorowi Generalnemu, spotkają ją represje – zwrócił uwagę mec. Bartosz Lewandowski.
Wniosek obrony został odrzucony. W sprawie Funduszu Sprawiedliwości pojawiają się obawy o polityczne naciski na orzekających sędziów. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, Dariusz Łubowski, który odmówił wydania europejskiego nakazu aresztowania wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego, wyznał, że prokuratura kontaktowała się z nim telefonicznie przed rozprawą.
– Zadzwonił do mnie na mój telefon służbowy jeden z referentów w sprawie, pan prok. Dariusz Ślepokura, który powiedział, że nie wie, co z tą sprawą zrobić i że chciałby razem z prok. Woźniakiem do mnie przyjść i podyskutować, żeby było dobrze – relacjonował sędzia.
Ostatecznie Dariusz Łubowski nie spotkał się z prokuratorami.
– Uznałem to za próbę ustawiania tej sprawy. Odmówiłem i o sprawie poinformowałem swoją bezpośrednią przełożoną – oznajmił sędzia.
Od lat Dariusz Łubowski jest jedynym sędzią w Polsce, który rozpatruje wnioski o ENA i równocześnie kierownikiem sekcji ds. postępowań międzynarodowych. Prokurator Piotr Woźniak, prowadzący postępowanie ws. Funduszu Sprawiedliwości, przekonywał, że chciał rozmawiać z Dariuszem Łubowskim jako kierownikiem sekcji, a nie sędzią, a rozmowa miała dotyczyć wyłącznie spraw technicznych.
– Chcieliśmy uniknąć nieporozumień co do formy, nazwy wniosku i to był tylko i wyłącznie taki kontakt. Ta konkretna sytuacja procesowa była bezprecedensowa. Stąd był telefon – mówił prok. Piotr Woźniak.
Jednak po tym, jak prokuratura złożyła wniosek o ponowny areszt dla posła Marcina Romanowskiego, sędziego Dariusza Łubowskiego odsunięto od orzekania w tej sprawie. To skandal – ocenił poseł Przemysław Czarnek z PiS.
– To już nie jest prokuratura, to jest jedna wielka hucpa. To zgnilizna, która z praworządnością nie ma nic wspólnego. Ślepokura z Woźniakiem powinni natychmiast być wyrzuceni z prokuratury – stwierdził polityk.
Posiedzenie aresztowe wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry było już dwukrotnie odraczane, m.in. ze względu na braki w dokumentacji prokuratury.
TV Trwam News




