fot. PAP/Andrzej Grygiel

Przedstawiono zarzuty Buremu

Były poseł PSL Jan Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze zarzuty dotyczące, m.in. niezgodnego z prawem wpływania na konkursy w Najwyższej Izbie Kontroli.

Wychodząc z gmachu prokuratury powiedział dziennikarzom, że nie przyznaje się do winy. Szerszych informacji na temat kolejnych zarzutów wobec Burego katowicka prokuratura ma udzielić po południu.

Poseł PiS-u z podkarpacia, Andrzej Szlachta, mówił, że sprawa Jana Burego może być przestrogą dla osób publicznych.

Od dwóch lat trwają zarzuty i nieprzejednana postawa posła, który nic sobie z tego nie robił, uważał, że ma miejsce nagonka na jego rodzinę. Myślę, że prokuratura miała podstawy w postaci materiałów dowodowych, aby te zarzuty postawić. Dopiero rozstrzygnięcie i zamknięcie stworzy nową rzeczywistość, ale też przestrogę, że osoby publiczne muszą być poza wszelkimi podejrzeniami – zaznaczył poseł Andrzej Szlachta.

W związku z zarzutami dotyczącymi NIK-u katowicka prokuratura w sierpniu wystąpiła do Sejmu o uchylenie Janowi Buremu immunitetu. Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył rozpoznać wniosku ws. Burego, który nie zdobył mandatu w wyborach 25 października.

W tym samym wątku prokuratura chce przedstawić zarzuty przekroczenia uprawnień także prezesowi Izby Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, byłemu wiceprezesowi NIK-u Marianowi Cichoszowi oraz wicedyrektorowi rzeszowskiej delegatury Pawłowi Adamskiemu. Chodzi, m.in. o niezgodne z prawem wpływanie na wyniki konkursów w Izbie.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj