Pos. M. Romanowski: Widzimy, że formuła „demokracji walczącej” osiąga groteskowe rozmiary. Dla „koalicji 13 grudnia” praworządność polega na tym, że mają kontrolować wszystko
Widzimy, że „demokracja walcząca”, o której mówił Bodnar, mówił Tusk, a obecnie mówi Żurek, powoli wyczerpuje swoją formułę. Ta formuła osiąga już nawet groteskowe rozmiary, bo ostatnio w ramach tej „demokracji walczącej” minister sprawiedliwości zmienił ustawę. Dla prawnika to jest kompletny absurd – podkreślił Marcin Romanowski, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka negatywnie zaopiniowała wnioski ws. obsady stanowisk sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym. Marcin Romanowski zwrócił uwagę, że od samego początku Trybunał Konstytucyjny – jeszcze w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości – był przedmiotem ataków. Po 13 grudnia 2023 roku mamy do czynienia z pełzającym konstytucyjnym zamachem stanu. Od lutego tego roku toczy się śledztwo nawet w tej sprawie.
– W tej sprawie zostało przesłuchanych wiele osób, w tym premier, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa. Mamy do czynienia rzeczywiście w Polsce z taką sytuacją, za którą – przypomnę – grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Tutaj mówimy o uderzeniu w podstawowe instytucje państwa, a jeżeli dyskutujemy o zagrożeniu polskiego państwa – chociażby ze Wschodu – to mówimy wręcz o sabotażu bezpieczeństwa Polaków. Nie mówiąc już o tym bezpieczeństwie prawnym, które przecież jest dewastowane. Jak to jest, że ludzie, którzy mają korzystny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, muszą jeszcze chodzić po sądach i dochodzić do swoich praw z tak zwanych emerytur czerwcowych, dlatego że premier polskiego rządu nie chce publikować orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, bo nie podoba mu się jego skład. Warto zerknąć do tego zawiadomienia właśnie pierwszego prezesa Trybunału Konstytucyjnego o konstytucyjnym zamachu stanu – mówił poseł PiS.
Jak zauważył, na każdym kroku mamy ataki „koalicji 13 grudnia” na te organy, które są od nich niezależne.
– Dla nich praworządność polega na tym, że mają kontrolować wszystko. Jeżeli jakiś organ jest od nich niezależny, na tym polega check and balance, na tym polega właśnie to wzajemne hamowanie się władz, że również skład osobowy poszczególnych organów nie jest kształtowany tylko i wyłącznie przez bieżącą większość parlamentarną. Jeżeli tak nie jest, to wszystko jest nielegalne. Do czego to prowadzi? Prowadzi to do chaosu prawnego, do tego, że sądy nie funkcjonują, do tego, że obywatele nie wiedzą tak naprawdę, czy ten sędzia, który ich sądzi jest sędzią, czy nie jest sędzią. Prowadzi to do podkopywania instytucji państwa i to, co się dzieje, jeżeli chodzi o obsadzanie Trybunału Konstytucyjnego, jest tylko kolejnym potwierdzeniem tego chaosu, który Tusk i „koalicja 13 grudnia” wprowadzają w Polsce od prawie dwóch lat – zaznaczył polityk.
Niedawno minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, powiedział wprost, że jest po stronie „demokracji walczącej” i nie będzie ślepo trzymał się ustaw, oraz że zamierza wejść do Krajowej Rady Sądownictwa.
– Minister Waldemar Żurek w wielu miejscach próbował bezprawnie zmieniać prezesów sądów, jak chociażby w okręgu zamojskim, wrocławskim, w gdańskim. Tam sędziowie – często związani z obecną władzą – nie zgodzili się na to, bo wiedzą, że te wnioski są niezgodne z ustawą, niezgodne z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Widzimy, że „demokracja walcząca”, o której mówił Bodnar, mówił Tusk, a obecnie mówi Żurek, powoli wyczerpuje swoją formułę. Ta formuła osiąga już nawet groteskowe rozmiary, bo ostatnio w ramach tej „demokracji walczącej” minister sprawiedliwości zmienił ustawę. Dla prawnika to jest kompletny absurd. Nie chce, żeby nielegalnie zresztą powoływanych rzeczników dyscyplinarnych obsługiwała nieuznawana przez niego Krajowa Rada Sądownictwa, więc zarządza nią, mimo że ustawa stanowi inaczej – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.
Cała rozmowa z Marcinem Romanowskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



