fot. PAP

Będzie wyrok TK ws. noweli prawa o ustroju sądów powszechnych?

Trybunał Konstytucyjny ma ogłosić dziś wyrok ws. dużej nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych z 2011 r. Chodzi m.in. o procedurę uchwalenia tych przepisów w Sejmie.

Według Krajowej Rady Sądownictwa, która zaskarżyła nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego, zmiany przyjęto z naruszeniem procedury legislacyjnej, gdyż rozpatrywano je w pierwszym czytaniu w Sejmie na posiedzeniu komisji. KRS zaznaczyła, że w odniesieniu m.in. do projektów ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych pierwsze czytanie powinno odbyć się na plenarnym posiedzeniu Sejmu.

W zeszłym tygodniu TK wysłuchał stanowisk stron w tej sprawie i zadawał pytania przedstawicielom: KRS, Prokuratury Generalnej, Sejmu oraz resortu sprawiedliwości. W nowelizacji z 2011 r. przewidziano m.in. wprowadzenie menedżerskiego podejścia do zarządzania sądami i wzmocnienie pozycji dyrektorów sądów. Wprowadzono także zasady systemu oceniania pracy sędziów.

KRS zakwestionowała też niektóre z tych przepisów, np. odnoszące się do nadzoru administracyjnego ministra sprawiedliwości nad sądownictwem oraz podziału kompetencji pomiędzy prezesami a dyrektorami sądów. To czas, by TK wyraził swoje zdanie na temat sposobu procedowania w Sejmie i je ocenił – mówi poseł Stanisław Piotrowicz.

– Trybunał Konstytucyjny będzie miał możność wypowiedzieć się na temat sposobu procedowania w Sejmie. Co prawda w corocznych sprawozdaniach ze swojej działalności TK, omawiając swoją działalność, zawsze zwraca uwagę na nieprawidłowości legislacyjne, na niewłaściwe stanowienie prawa. Nie tylko na jakość tego prawa, ale również na sposób procedowania nad tym prawem. W tym orzeczeniu będzie mógł w sposób wiążący wypowiedzieć się w tej materii – zaznacza polityk.

Poseł dodaje, że opozycja ma coraz mniejszy wpływ na procedowanie, gdyż partia rządząca odrzuca z reguły jej wnioski.

– Często doświadczamy nieprawidłowości. Reagujemy na te nieprawidłowości. Jako posłowie opozycji, jesteśmy lekceważeni, nasze wnioski zostają odrzucane, bo posiadają tę jedną zasadniczą wadę: pochodzą od opozycji. To nieważne, że są zasadne, słuszne. Buta, zarozumiałość, pewność siebie decydują, że rządzący nie liczą się z nikim i z niczym – w tym i z parlamentem. Wielokrotnie, gdy zwracaliśmy uwagę na nieprawidłowości w procedowaniu, nasze wnioski były odrzucane. Zwracaliśmy również uwagę na to, że tak na dobrą sprawę parlament utracił kontrolę nad rządem – informuje poseł Stanisław Piotrowicz.

RIRM 

drukuj