Red. R. Tekieli: Nad Wisłą kwestionuje się demokratyczny wybór narodu. „Lepsi” chyba na poważnie chcą spróbować odebrać „bidokom” prezydenta
Nad Wisłą kwestionuje się demokratyczny wybór narodu. „Lepsi” chyba na poważnie chcą spróbować odebrać „bidokom” prezydenta. W razie nieuznania wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta Polski lub szybkiego pozbawienia go tego urzędu, ferajna Tuska z Giertychem, pełniącym dziś obowiązki Palikota, obali ostatnią kluczową dla ustroju państwa instytucję –wybór władzy wykonawczej i ustawodawczej w głosowaniu powszechnym. Czym innym jest propagandowe zakwestionowanie autorytetu instytucji prezydenta (to już nastąpiło za pierwszego Palikota), a czym innym zamach stanu. Decyzja nie została chyba jeszcze podjęta, ale czy samo postawienie takiej alternatywy nie czyni już rządzących zdrajcami stanu? – zwracał uwagę w swoim niedzielnym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja red. Robert Tekieli, pisarz i publicysta.
Red. Robert Tekieli zwrócił uwagę, że w Polsce jest ponad dziesięć milionów osób uzależnionych od szczucia i kłamstw.
– Co trzeci dorosły Polak jest skłonny uwierzyć, że Polska stała się jedynym w historii demokracji krajem, w którym niszczona, wsadzana do aresztów wydobywczych, okradziona z dotacji wyborczych opozycja może sfałszować wybory. Nad Wisłą kwestionuje się demokratyczny wybór narodu. „Lepsi” chyba na poważnie chcą spróbować odebrać „bidokom” prezydenta – zwrócił uwagę felietonista Radia Maryja.
Publicysta zauważył, że Polska już od dawna nie jest państwem prawa, a niedługo może również przestać być krajem demokratycznym.
– W razie nieuznania wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta Polski lub szybkiego pozbawienia go tego urzędu, ferajna Tuska z Giertychem, pełniącym dziś obowiązki Palikota, obali ostatnią kluczową dla ustroju państwa instytucję – instytucję, którą akceptuje przytłaczająca większość Polaków: wybór władzy wykonawczej i ustawodawczej w głosowaniu powszechnym. Czym innym jest propagandowe zakwestionowanie autorytetu instytucji prezydenta (to już nastąpiło za pierwszego Palikota), a czym innym zamach stanu. Decyzja nie została chyba jeszcze podjęta. Nie wiem, kto ją podejmuje i czy rzeczywiście spróbują przewrotu politycznego i zmiany ustroju państwa, ale czy samo postawienie takiej alternatywy nie czyni już rządzących zdrajcami stanu? Czy Polacy dadzą sobie odebrać wybranego demokratycznie prezydenta? Czy da się odwrócić znaczenia słów na tyle, iż naród uzna, że większość wybierając Karola Nawrockiego w rzeczywistości nie dokonała żadnego wyboru? – pytał red. Robert Tekieli.
Rodzi się wobec tego pytanie, czy Polska „pokłoni się świrom”, jak powiedział felietonista, nawiązując do utworu „Piła tango” zespołu „Strachy na Lachy”.
– Cytuję: „Grzesiek Kubiak, czyli Kuba, rządził naszą podstawówką. Po lekcjach na boisku ganiał za mną z cegłówką. W Pile było jak w Chile”. Dochodzimy do refrenu i do naszych świrów; znów cytat: „Płynie statek Piła Tango, czarna bandera. Ukłoń się świrom, żyj, nie umieraj”. Koniec cytatu. Kto w III RP nie ukłonił się świrom? Na pewno Jarosław Ziętara, młody dziennikarz śledczy „Gazety Poznańskiej”, który zaginął bez śladu w 1992 r., a także pisząca o pedofilii dziennikarka śledcza, Ewa Żarska, którą 16 kwietnia 2020 r. znaleziono martwą w swoim mieszkaniu – podkreślił publicysta.
Felietonista Radia Maryja w kontekście „kłaniania się świrom”, by przeżyć, przytoczył historię ze swojej młodości.
– W latach 70. młodzi chłopcy, a chwilę potem młodzi faceci, bili się pomiędzy sobą, by „ustalić porządek dziobania”. Wśród moich rówieśników był jeden chłopak, z którym nigdy się nie siłowałem ani nie biłem, bo on, pokonany w zapasach czy na pięści, nie był zdolny do uniesienia przegranej. Potrafił następnego dnia zaczaić się z kamieniem i od tyłu walnąć w potylicę z całej siły. Po kilku latach moje „ukłoń się świrom” okazało się racjonalnym wyborem. Ten mój rówieśnik zabił człowieka uważanego za bogacza, wcześniej przypalając go żelazkiem. W dzieciństwie upokarzany w domu, przenosił nienawiść do katującego go ojca i braci na rówieśników. Nawet silniejsi nie prowokowali z nim konfliktów. Ustępuje się świrom albo się ich trwale neutralizuje – zwrócił uwagę red. Robert Tekieli.
Wskazał on, że zapleczem „politycznych świrów” w Polsce jest 10 mln przegranych ludzi. Wielu z nich ma mózgi wyprane metodami manipulacji, jakie od lat stosują sekty.
Całości felietonu red. Roberta Tekielego można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




