fot. PAP/Albert Zawada

Gorące krzesło w resorcie sprawiedliwości

Media spekulują, że mecenas Roman Giertych może zastąpić na stanowisku ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. W partii Donalda Tuska rośnie frustracja związana z fiaskiem szumnie zapowiadanych rozliczeń poprzedników.

 

Po wyjeździe do USA Zbigniewa Ziobro, umorzeniu politycznego śledztwa dotyczącego planów budowy dwóch wież przez spółkę powiązaną z PiS, w Koalicji Obywatelskiej narasta niezadowolenie z postępów politycznych rozliczeń poprzedników. W partii było oczekiwanie, że silną ręką przeprowadzi je były sędzia Waldemar Żurek, który na stanowisku zastąpił Adama Bodnara – przypomina poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

– Gdyby to w ogóle miało sens, to na pewno znaleziono by winnych i już by byli dawno oskarżeni i osądzeni. A ponieważ nie są, to oznacza, że to są wymysły i próba realizowania prymitywnej zemsty na Prawie i Sprawiedliwościpowiedział Zbigniew Kuźmiuk.

Media spekulują, że w Koalicji Obywatelskiej pojawiają się pomysły, aby zastąpić Waldemara Żurka Romanem Giertychem – posłem i pełnomocnikiem rodziny Donalda Tuska i innych osób związanych z obozem władzy. Urzędujący minister sprawiedliwości przekonuje, że to plotki, a rzecznik rządu wszystkiemu zaprzecza.

– Nic mi nie wiadomo o żadnych planach rekonstrukcji rząduwskazał Adam Szłapka, rzecznik rządu.

Politycy koalicji rządowej oficjalnie chwalą Waldemara Żurka i nie widzą potrzeby zmian.

– Osobiście uważam pana ministra Żurka za niezwykle walecznego, niezwykle pracowitego, znakomitego ministramówił Tomasz Grodzki, senator KO.

– Uważam, że pan minister Żurek robi dużo dobrej roboty, jeśli chodzi o odpartyjnienie całego systemuocenił poseł Łukasz Osmalak z Polski 2050.

Plotkom o awansie na ministra sprawiedliwości zaprzecza sam Roman Giertych. Takiej rekonstrukcji rządu nie wyobraża sobie Lewica. W przeszłości obecny marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty awans dla mecenasa nazwał czerwoną linią, po przekroczeniu której Lewica wyszłaby z rządu. Potwierdza to też poseł Anna Maria Żukowska.

„Wczoraj pisałam, że Silni Razem są bez jakiegokolwiek wpływu na wynik wyborczy, za to z dużym wpływem na proces decyzyjny w samej KO. Podtrzymuję to z żalem. Jeżeli tak jest naprawdę, Donald Tusk, to nic, tylko usiąść i płakać nad polskim wymiarem sprawiedliwości” – zaznaczyła poseł Lewicy.

Funkcja ministra sprawiedliwości jest związana ze stanowiskiem prokuratora generalnego. Roman Giertych nigdy nie powinien nim zostać – przekonuje Michał Nieznański z Konfederacji.

– Nie bierze się osób, które przejawiają objawy choroby pod nazwą „nienawiść”. Romana Giertycha do powrotu do polityki pchnęła tylko i wyłącznie nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego podkreślił polityk Konfederacji.

Według opozycji Roman Giertych wykorzystuje swoją polityczną pozycję, aby wpływać na prokuraturę i sądy, dbając o swoje interesy.

– Jeśli Donald Tusk zacznie tracić grunt pod nogami może po niego sięgnąć – wskazuje kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek.

Wymiana ministra na rok przed wyrami może niewiele zmienić – podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

– To nie jest tak, że w Polsce da się bezprawnie robić te rozliczenia. Pamiętajmy, że jest rok przed wyborami; prokuratorzy i sędziowie już są bardzo tacy sceptyczni co do wykonywania dyrektyw idących z Ministerstwa Sprawiedliwości – akcentował politolog.

Roman Giertych musi mierzyć się z pytaniami o związki z aferą spółki deweloperskiej Polnord, z której wyprowadzono blisko 100 milionów złotych. Miesiąc temu aresztowany został dziennikarz Leszek Kraskowski opisujący aferę. Okoliczności jego zatrzymania budzą poważne wątpliwości i pytania, czy nie było związane z opisywaniem przez niego działalności Romana Giertycha.

 

TV Trwam News

drukuj