Ankara. NATO potwierdza zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony
W Ankarze Sojusz Północnoatlantycki potwierdził zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony. Padła też zapowiedź przedłużenia rurociągów paliwowych na wschodnią flankę, o co od lat konsekwentnie zabiegała Polska. Prezydent Karol Nawrocki, który w kuluarach szczytu NATO miał okazję rozmawiać z Donaldem Trumpem, podkreślił, że jesteśmy na autostradzie do stałej obecności wojsk amerykańskich w naszym kraju.
Prezydent Karol Nawrocki, który stanął na czele polskiej delegacji, leciał do Ankary z trzema priorytetami: zacieśnianie relacji transatlantyckich, potwierdzenie, że Rosja jest długoterminowym zagrożeniem, oraz rozwój infrastruktury sojuszniczej, czyli przedłużenie NATO-wskich rurociągów z Niemiec do Polski.
NATO-wskie rurociągi paliwowe kończą się dziś w zachodnich Niemczech. Polska od lat zabiegała o rozbudowę tej infrastruktury, tak by dostęp do niej, na wypadek rosyjskiego ataku, miały również państwa wschodniej flanki Sojuszu. Ten scenariusz będzie realizowany, co potwierdził sekretarz generalny NATO.
– Zmodernizujemy istniejącą infrastrukturę magazynowania i dystrybucji paliw oraz będziemy wspierać nowe obiekty, w tym rurociągi zmierzające w kierunku wschodniej części sojuszu – zapowiedział Mark Rutte.
Inwestycja ma kosztować 27 miliardów euro.
– Staje się to priorytetem finansowym, infrastrukturalnym Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mam nadzieję, że niebawem zacznie się to materializować – zaznaczył Karol Nawrocki.
W deklaracji końcowej Sojusz potwierdził zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5. paktu NATO.
– Sojusz jest zjednoczony i gotowy bronić każdego centymetra swojego terytorium – podkreślił Mark Rutte.
Rosja w deklaracji końcowej została określona jako długoterminowe zagrożenie.
– Rosja dzisiaj jest największym zagrożeniem dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ta kwestia wybrzmiewała niemal ze wszystkich przemówień – wskazał prezydent Polski.
Sojusz Północnoatlantycki szacuje, że po ubiegłorocznym szczycie w Hadze państwa europejskie i Kanada zwiększyły wydatki na obronność o 139 mld dolarów. NATO zobowiązało się do rozbudowy zbiorowych zdolności produkcyjnych. Zadaniem przywódców państw ma być eliminacja barier handlowych pomiędzy sojusznikami w dziedzinie obronności. Do deklaracji końcowej przebiły się też zapisy o modernizacji Sojuszu. Wizja NATO 3.0, forsowana przez Stany Zjednoczone, oznacza, że Amerykanie nie opuszczą Europy, ale oczekują większego wsparcia. Prezydent Karol Nawrocki, po szczycie w Ankarze, potwierdził, że Polska pozostaje wśród państw wydających najwięcej.
– Są państwa, i to się wydarzyło w ciągu także ostatniego roku, które zwielokrotniły swoje wydatki. Wśród takich czempionów są państwa bałtyckie: Litwa, Łotwa, Estonia – akcentował Karol Nawrocki.
Głośnym echem odbiła się zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa, która padła na początku dwustronnej rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim. Amerykański przywódca ogłosił, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję Patriotów.
– W ten sposób nie będziesz mógł narzekać, że nie dajemy ich wystarczająco dużo – mówił Donald Trump.
W deklaracji końcowej państwa Sojuszu potwierdziły, że w tym roku przekażą Ukrainie pomoc w wysokości 70 mld euro na sprzęt wojskowy i szkolenia. Na podobne wsparcie Kijów może liczyć także w przyszłym roku. W Ankarze prezydent Karol Nawrocki, w odpowiedzi na pytanie naszego reportera, potwierdził, że nie będzie redukcji amerykańskich żołnierzy w Polsce. Na resort obrony spada za to odpowiedzialność za kontynuację rozmów o budowie stałej bazy.
– Autostrada Polski do stałej obecności, do zwiększonej obecności wojsk amerykańskich na najwyższym poziomie, na poziomie politycznym pomiędzy dwoma prezydentami, jest potwierdzona – zaznaczył Karol Nawrocki.
W ciągu kilku tygodni, według deklaracji Pentagonu, wznowiona ma zostać rotacja amerykańskich wojsk już dziś stacjonujących w Polsce.
TV Trwam News



