fot. Marek Borawski

Prezydent Bronisław Komorowski nawołuje do bojkotu referendum

Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że nie weźmie udziału w referendum ws. odwołania prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jednocześnie wzywa do bojkotowania referendum.

W TVP prezydent mówił, że „referenda stały się przeniesieniem walki partyjnej na poziom lokalny”. Akcentował, że chciałby „bardzo powściągnąć pokusę przenoszenia wojny partyjnej na poziom samorządowy, realizowanej głównie poprzez referenda odwołujących prezydentów podczas ich kadencji”. Tymczasem, kiedy sondaże pokazują dobre wyniki dla partii Donalda Tuska, Komorowski wykorzystuje swoją pozycję i zachęca w telewizyjnych spotach do masowego udziału w wyborach.

Kiedy jednak badania wskazują, że prezydenci miast nominowani z ramienia PO nie mają szans, by utrzymać się przy władzy, Bronisław Komorowski namawia do bojkotowania referendum.

To pokazuje, że władza jest w defensywie, jest wyalienowana i coraz bardziej boi się spotkań z ludźmi – powiedział prof. Zdzisław Krasnodębski,socjolog.

Ludzie buntują się przeciwko władzy, która im nie odpowiada. Przykra jest reakcja prezydenta, który mógłby pójść na referendum i skoro ma zaufanie do prezydent Gronkiewicz-Waltz mógłby głosować przeciwko jej odwołaniu. Natomiast on w zasadzie wzywa do tego, żeby bojkotować tą ważną instytucję. Obraz dzisiejszej Polski jest niejednoznaczny;  wyalienowana władza, która coraz bardziej boi się spotkań z ludźmi. Zapowiedziany objazd Tuskobusem nie odbył się. O ile wiem, wybory też się tak odbywają, że Donald Tusk nie spotyka się z działaczami i unika szerszego społeczeństwa. Moim zdaniem, władza która się boi, jest w defensywie. Widać, że w defensywie są też różne środowiska i media powiedział prof. Zdzisław Krasnodębski.

Kiedy badania pokazują, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma szans na to, by pozostać prezydentem Warszawy, nagle prezydent  zaczyna interesować się sprawami stolicy – zauważa prof. Zdzisław Krasnodębski. W tym kontekście socjolog dodaje, że władza pokornieje, kiedy ma do czynienia ze świadomymi obywatelami.

Ludzie zaczynają domagać się swoich praw. np. jeśli chodzi o sprawę policjantów. Pomijając to, jaki będzie wynik referendum warszawskiego, pani Gronkiewicz-Waltz nagle zaczęła się interesować stolicą, odwiedzać różne miejsca. Władza pokornieje, wtedy, kiedy ma do czynienia ze świadomymi obywatelami. Powiedziałbym, że nie ma demokracji bez aktywnych, świadomych, dbających o swoje prawa obywateli – zaznaczył socjolog.

Poseł Arkadiusz Czartoryski akcentuje natomiast, że PO działa przeciwko obywatelom. Prezydent tym co powiedział podczas ostatniego wywiadu w TVP wpisuje się w ciąg zdarzeń, które prowadzą do ograniczenia wolności swobód obywatelskich – dodał poseł.

Okazuje się, iż PO, w tym także prezydent Komorowski w ostatnim czasie zainicjowali całą serię pomysłów ustawowych. Wszystkie te pomysły skupione są wokół jednego – ograniczenia zasad demokracji. To jest sytuacja kuriozalna i wysoce niebezpieczna. PO, która mieni się „obywatelską” zaczyna działać przeciw obywatelom. Już nie wspomnę, że w ostatnich latach podczas rządów Platformy Obywatelskiej zostały odrzucone wszystkie inicjatywy referendalne. Pan prezydent wpisuje się niestety w ciąg zdarzeń, który jest wysoce niepokojący, gdyż prowadzi do ograniczenia wolności i swobód obywatelskich w Polsce – zaznacza poseł Arkadiusz Czartoryski.

RIRM

drukuj