fot. YouTube

Premier Beata Szydło: Clinton powinien przeprosić za wypowiedź o Polsce

Były prezydent Stanów Zjednoczonych Bill Clinton powinien nas przeprosić za słowa, że Polska odrzuca demokrację na rzecz „autorytarnej dyktatury” – oceniła w środę premier Beata Szydło. „Będziemy wprowadzali rozwiązania prawne, które mają chronić dobre imię Polski” – podkreśliła.

Chodzi o piątkową wypowiedź Clintona na wiecu wyborczym jego żony, Hillary Clinton, ubiegającej się o nominację Partii Demokratycznej na listopadowe wybory prezydenckie w USA. W wystąpieniu w New Jersey były amerykański prezydent ocenił, że Polska i Węgry, które „nie byłyby wolne” bez udziału USA, uznały, że „z demokracją jest za dużo kłopotu”. „Chcą przywództwa w stylu (prezydenta Rosji Władimira) Putina” – oznajmił. „+Dajcie autorytarną dyktaturę i trzymajcie cudzoziemców z daleka+; czy czegoś to nie przypomina? – pytał Clinton zgromadzonych, czyniąc aluzję do ksenofobicznych propozycji Donalda Trumpa, który stara się o prezydencką nominację Republikanów.

Premier Szydło, odnosząc się do wypowiedzi byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, powiedziała w środę w radiowej „Jedynce”: „Mogę powiedzieć dzisiaj tak, nie używając nadto grubych słów, że (były prezydent Stanów Zjednoczonych) po prostu zupełnie przesadził i powinien nas przeprosić. Dlatego, że tego typu stwierdzenia są nie tylko, że nieuprawione, ale po prostu krzywdzące”.

„Będziemy wprowadzali rozwiązania prawne, które mają chronić dobre imię Polski. Również minister, pan premier Gliński w swoim resorcie bardzo nad tym pracuje. Natomiast pewne rzeczy oczywiście można pisać ustawowo i to robimy, ale wszyscy Polacy, wszyscy powinniśmy dołożyć wszelkich starań, że obrona dobrego imienia naszej ojczyzny i nas Polaków jest naszym obowiązkiem” – zaznaczyła premier.

Szefowa rządu skrytykowała polityków opozycji, którzy traktują poważnie słowa byłego amerykańskiego prezydenta. „Dziwię się politykom opozycji w Polsce, którzy ekscytują się na przykład takimi wypowiedziami Billa Clintona i uznają je za bardzo poważne (…) przy całym szacunku do byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych” – dodała premier.

PAP/RIRM

drukuj