fot. flickr

Posłowie nadal zwlekają z ochroną dla nienarodzonych dzieci

Obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, który zakazuje zabijania dzieci poczętych chorych i niepełnosprawnych, wciąż czeka na rozpatrzenie przez sejmową Komisję Polityki Społecznej i Rodziny. Z niewiadomych powodów komisja odwołała dzisiejsze posiedzenie.

Ponad 800 tysięcy – tyle podpisów zebrano w przeciągu dwóch i pół miesiąca pod projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję”. W listopadzie projekt trafił do Sejmu, a w styczniu odbyło się pierwsze czytanie. W poniedziałek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie go zaopiniowała, natomiast w środę Komisja Polityki Społecznej i Rodziny miała się nim zająć, jednak obrady odwołano. Dlaczego? Mamy do czynienia z uciekaniem przed dalszym rozpatrywaniem projektu „Zatrzymaj aborcję”, co jest dla mnie niezrozumiałe – mówi pełnomocnik komitetu „Zatrzymaj aborcję” Kaja Godek.

Teraz nie ma żadnego powodu, aby te prace przedłużać. W zasadzie to przedłużanie skutkuje tylko jedną rzeczą – coraz większą liczba zabitych  dzieci. Troje dzieci dziennie traci życie na skutek przepisów, które chcemy uchylić – zaznaczyła Kaja Godek.

To już trzeci projekt zwiększający ochronę ludzkiego życia, nad którym sejmowa większość w postaci Zjednoczonej Prawicy musi się zająć. Pierwszy wylądował w koszu, a drugi przepadł w partyjnych i rządowych szufladach.

Projekt obywatelski „Zatrzymaj aborcję” wyklucza możliwość zabijania dzieci poczętych, chorych czy niepełnosprawnych – takich, jak dzieci z zespołem Downa, które w łonie matki mogą być w majestacie prawa zabite, podczas gdy po urodzeniu żyją.

W środę obchodzimy Światowy Dzień Zespołu Downa. Te osoby wnoszą do naszego życia miłość. Powodują, że sami stajemy się lepsi, jest więcej życzliwość – wskazuje Magdalena Misztak-Hola, mama dziecka z zespołem Downa.

– To są osoby, od których usłyszymy „kocham cię” oraz pytanie „czy ty mnie kochasz”. To osoby, które będą zainteresowane mną jako osobą. Nieważne, ile zarabiam, jak wysokie mam wykształcenie. One są zainteresowane mną i chcą ze mną być – podkreśla Magdalena Misztak-Hola.

Niestety w Polsce mamy poważne luki w systemie opieki nad rodzinami wychowującymi dzieci z zespołem Downa. Bez wątpienia te dzieci potrzebują szczególnej troski w na każdym etapie swojego rozwoju. Nie są jednak ciężarem, ale darem.

W obronie praw do życia dla nich pod Sejmem odbył się dziś protest, który miał nakłonić posłów do szybkiego uchwalenia projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję”.

– Trzeba szybko i skutecznie zakończyć prace nad projektem ustawy, która miałaby uratować życie osób najmniejszych. W związku z tym chcemy wywrzeć nacisk na Sejm, aby procedował szybko. Ja sam miałem kilkaset maili, w których proszono, aby ten temat szybko procedować – powiedział Jan Klawiter, poseł niezrzeszony.

Niestety w tym samym czasie grupa aktywistów aborcyjnych wdarła się na teren pałacu arcybiskupów warszawskich. Musiała interweniować policja. Czy tego typu incydenty mogą skłaniać polityków i rządzących do opóźniania prac nad rozszerzeniem ochrony ludzkiego życia?

– Tu nie ma co długo dyskutować. Czy zabijanie niepełnosprawnych dzieci może być elementem polityki państwa? – mówi Kaja Godek.

Następne posiedzenie sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zaplanowano między 11 a 13 kwietnia. Nie jest jednak przesądzone, że projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję” zostanie włączony do obrad tego posiedzenia

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj