fot. PAP/Jakub Kamiński

Pomysły PO w związku z jesiennymi wyborami

Według jednego z członków PO, prowadzenie kampanii w sytuacji, gdy nowy prezydent składa projekty rozsadzające budżet państwa, to scenariusz grozy. Efektem tego może być wynik PO w jesiennych wyborach poniżej 20. procent.

Poseł PiS Marek Suski zwraca uwagę, że przyspieszone wybory są mało prawdopodobne.

– Do tego potrzeba trzech rzeczy: odwołania rządu, niemożności wybrania premiera, ogromnego zamętu w kraju, a wybory i tak są na jesieni, więc jeżeli one miałyby być w lipcu, a nie w październiku, czyli trzy miesiące wcześniej, to nie bardzo ma to sens. Natomiast PO widzi, że jej notowania spadają w coraz szybszym tempie. Jeżeli dzisiejsze notowania pokazują, że partia Kukiza wychodzi na drugie miejsce, to tam po prostu, co najmniej 2/3 posłów czuje, że w następnym parlamencie już ich nie będzie, i próbują podjąć jakąś histeryczną decyzję, żeby się ratować – komentuje Marek Suski.

W PO pojawiają się też inne pomysły, takie jak modyfikacja wizerunku partii, reorganizacja rządu lub zmiana na stanowisku premiera.

RIRM

drukuj