fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Można składać wnioski do programu usuwania folii rolniczej dla gmin

Trwa nabór wniosków do programu usuwania folii rolniczej dla gmin. To dobra wiadomość dla samych rolników. To oni do tej pory musieli ponosić koszty za odbiór odpadów z ich gospodarstw.

Folia rolnicza jest nieodłącznym elementem hodowli zwierząt i uprawy roślin, bo służy do przygotowania kiszonki czy przechowania nawozu. Jednak taka folia jest odpadem, który trzeba utylizować.

– Dwa, trzy razy do roku przyjeżdża pan, który zbiera z okolicy tę folię. To nie zajmowało mi miejsca, nic mnie to nie kosztowało, miałem uprzątnięte – tłumaczy pan Piotr z okolic Lublina.

Jednak taka sytuacja w Polsce to rzadkość. Przez lata w firmach utylizacyjnych był popyt na tego rodzaju odpady rolnicze. Folię kiszonkarską przerabiano na granulat, z którego wytwarzano inne produkty. Firmy recyklingowe niejednokrotnie same przyjeżdżały po odpady. Teraz nie chcą ich odbierać nawet za opłatą.

Recykling folii rolniczej jest kosztowny i nieopłacalny. Na rynku jest nadmiar tworzyw sztucznych, a folia rolnicza jest produktem trudnym do utylizacji. Dlatego firmy recyklingowe wybierają materiały łatwiejsze w obróbce i przede wszystkim tańsze. Taka sytuacja staje się uciążliwa dla rolników. Zmuszeni są składować odpady w swoich gospodarstwach albo na własną rękę i na własny koszt szukać zakładu, który zgodzi się odebrać folię do utylizacji. Koszty są duże, bo folia rolnicza nie jest odpadem komunalnym, a przemysłowym.

Pomocną dłoń wyciągnęło Ministerstwo Środowiska, które stworzyło specjalny projekt.

– Od początku września trwa nabór wniosków do programu usuwania folii rolniczych i innych odpadów z produkcji porolniczej – podkreśla minister środowiska Henryk Kowalczyk.  

Program rozpoczął się po przeprowadzeniu pilotażu dla 7 gmin z powiatu ostrołęckiego i ostrowskiego.

– Po zrealizowaniu tego pilotażu okazało się, że zebraliśmy od rolników ponad 1150 ton tych folii i odpadów. Gminy wydały na ten cel ponad pół miliona złotych – mówi Henryk Kowalczyk.  

Ministerstwo przeznaczyło na ten cel 200 milionów złotych. Po złożeniu wniosku i otrzymaniu pieniędzy gmina jest zobowiązana utworzyć miejsce, w którym składowane będą odpady porolnicze.

– Program przewiduje, że rolnik ma przywieźć te folie w wyznaczone przez gminę miejsce. Każda gmina ma obowiązek prowadzenia punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Rozumiemy, że powierzchnia takiego PSZOK-u może być niewystarczająca, więc może to być również inne miejsce, ale wyznaczone przez gminę – wskazuje minister środowiska.  

Nabór wniosków na utylizację folii rolniczych potrwa do 20 grudnia.

TV Trwam News

drukuj