fot. PAP

Politycy debatują nad wotum nieufności dla ministra Arłukowicza

W Sejmie trwa debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Wniosek złożyło PiS. W uzasadnieniu przytacza 12-punktowy „katalog zaniechań, błędów i złych działań” ministra zdrowia.

Poseł Anna Zalewska z mównicy sejmowej podkreślała, że minister Bartosz Arłukowicz doprowadził do pogorszenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków.

Na wstępie przypomniała, jak funkcjonowała służba zdrowia za rządów PiSu, kiedy resortem zdrowia kierował charyzmatyczny prof. Zbigniew Religa.

– A więc przypomnę panu ministrowi, panu premierowi, państwu, że: po pierwsze była to podwyżka o 30 proc. dla wszystkich pracowników Służby Zdrowia. Ustawa o kroczącym wzroście wynagrodzeń, o finansowaniu ofiar wypadków samochodowych. Wcale nie było mowy o podwyżce ubezpieczeń. Ustawa o ratownictwie medycznym i 1,200 mld na tę ustawę. Opisany koszyk świadczeń, zaawansowany cennik świadczeń zdrowotnych i oddłużenie szpitali o prawie 3 mld. Mamy jednak rok 2014 – mówiła Anna Zalewska.

Poseł stwierdziła, że dziś  już instytucje, stowarzyszenia, GUS, NIK, międzynarodowe korporacje biją na alarm. Tymczasem minister zdrowia jest głuchy. Zrzuca z siebie odpowiedzialność. Uważa, że każdy inny jest winny tej sytuacji – stwierdziła.

Zwróciła uwagę na wydłużające się kolejki do lekarzy. Polityk mówiła nawet o nowym zawodzie tzw. „stacza kolejkowego”. Uzasadniając wniosek PiS-u polityk odniosła się także do ostatniej tragedii we Włocławku.  „Za tragedię zdrowych nienarodzonych dzieci – zdrowych jak wykazała sekcja zwłok – wini pan ludzi,  ale był to błąd nieludzki”.

– System, który pan chroni – bo mówi pan, że właściwie działa jest dawno zdegenerowany. System, o którym pan mówi, to procedury świadczeniobiorcy, świadczeniodawcy, zysk, zysk, zysk. Nie ma pacjenta-lekarza, nie ma człowieka-lekarza, nie ma pacjenta-człowieka. Nie ma ludzi. Jest meta język. Wszyscy są zwolnieni z odpowiedzialności za człowieka. We Włocławku też tak było. Był sprzęt, o czym wszyscy wiemy, byli ludzie. Nie było natomiast właściwego człowieka – bo zysk, bo oszczędności, bo leczenie kosztów… – stwierdziła poseł Anna Zalewska.

Ministra będzie bronić koalicja PO-PSL. Za odwołaniem są wszystkie kluby opozycyjne. To jednak zbyt mało, aby stracił stanowisko.

RIRM

drukuj