Fot. PAP

Pijarowe zmiany ws. sześciolatków

Rodzice, którzy we wrześniu poślą sześciolatka do szkoły, będą mogli do końca grudnia wystąpić o cofnięcie go do zerówki – to propozycja PO w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty. 

Według projektu rodzice będą mogli wnioskować o odroczenie obowiązku szkolnego przez dziecko nawet wtedy, gdy rozpocznie ono już naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Obecnie rodzice opinię psychologa mogą złożyć do dyrektora szkoły tylko przed rozpoczęciem roku szkolnego.  PO chce by mogli to zrobić do 31 grudnia.

Są to zmiany czysto pijarowe, które nic nie zmieniają. Rodzice mają problemy z uzyskaniem odroczenia w poradniach publicznych, a na prywatne ich nie stać – powiedziała Karolina Elbanowska, ze stowarzyszenia „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też”.

– Rodzice słyszą, że nawet dzieci ciężko chore, czy z zespołem Downa, nie otrzymają odroczenia, bo na pewno w szkole jakoś sobie poradzą. Jeśli chodzi o samą możliwość odroczenia to teoretycznie dobrze, że taka opcja istnieje. Problem polega na tym, że na dziecko które rozpocznie edukację szkolną jest subwencja oświatowa. Jeśli miałoby zostać cofnięte do działu przedszkolnego to tej subwencji gmina nie otrzyma. Dlatego łatwo sobie wyobrazić, że mało która poradnia psychologiczno – pedagogiczna będzie gotowa takie odroczenie, w trakcie roku szkolnego, dzieciom wydawać. Tym bardziej, że będzie to stanowiło poważny problem w kwestii rozliczenia subwencji oświatowej – powiedziała Karolina Elbanowska.

W sierpniu ub. r. Sejm zdecydował, że w 2014 r. obowiązkiem szkolnym objęte zostaną tylko sześciolatki z pierwszej połowy 2008 r. Pozostałe dzieci z tego rocznika rozpoczną naukę w 2015 r.

Wprowadzeniu obowiązku szkolnego dla sześciolatków towarzyszą protesty rodziców i wielu środowisk.

RIRM 

drukuj