fot. PAP/EPA

Personalne ataki podczas debaty prezydenckiej w USA

Oskarżenia o rasizm ze strony Joe Bidena, obrona wyboru katoliczki na sędziego Sądu Najwyższego przez Donalda Trumpa. Spór o płacenie podatków, walkę z koronawirusem, ale i o wizję przyszłości Stanów Zjednoczonych – tak wyglądała debata pomiędzy kandydatami na prezydenta USA.

Debata kandydatów rozpoczęła się od pytania o wolne stanowisko w Sądzie Najwyższym, które zwolniło się po śmierci skrajnie lewicowej, wspierającej ruchy feministyczne, sędzi Ruth Bader Ginsburg. Joe Biden chciałby, aby stanowisko było uzupełnione dopiero po wyborach.

– Naród amerykański ma prawo do decydowania o tym, kim nie jest kandydat do Sądu Najwyższego, kiedy głosują na senatorów Stanów Zjednoczonych i kiedy głosują na prezydenta Stanów Zjednoczonych – zaznaczył Joe Biden.

Jednak Republikanie mają już swoją kandydatkę i mają ku temu mandat społeczny. Jest nią Amy Coney Barrett.

– Wygraliśmy wybory i dlatego mamy prawo ją wybrać. Bardzo niewiele osób świadomie powiedziałoby inaczej – podkreślił prezydent USA Donald Trump.

Amerykańskie media zarzucają kandydatce, że jest katoliczką.

– Jest katoliczką – to brzmi jak przekleństwo – powiedziała Martha MacCallum z Fox News.

– Ona modli się każdego dnia, razem z rodziną chodzi do kościoła. Ważne jest to, by zauważyć, że ludzie w całej Ameryce są ludźmi wierzącymi i także chodzą do kościoła – mówiła Megan Edwards, siostra Amy Coney Barrett.

Amerykańskie media mocno naciskają w sprawie uzupełnienia składu Sądu Najwyższego. Dopytują przede wszystkim o promocję lewicowo-liberalnych postulatów i o to, jak wobec nich zachowa się kandydatka Republikanów, np.  jak zachowa się w sprawie tzw. aborcji, opieki zdrowotnej oraz praw osób LGBT.

Ideologiczne naciski mogą zdominować kampanię w Stanach Zjednoczonych. Już teraz Joe Biden zarzuca Donaldowi Trumpowi rasizm, pokazując, że będzie mocno zabiegał o głosy czarnoskórych Amerykanów.

– On jest rasistą. Faktem jest, że istnieje rasowa niewrażliwość. Ludzie muszą uświadomić sobie, co czują inni, co ich obraża, co jest dla nich poniżające. Ważne jest, aby ludzie to wiedzieli – akcentował Joe Biden.

Joe Biden przez znaczną część debaty obrażał Donalda Trumpa, na przykład mówiąc, że jest „pieskiem Putina”.

– Jesteś najgorszym prezydentem w historii Ameryki – zwracał się Joe Biden do prezydenta USA.

– Pozwól, że Ci coś powiem, Joe. Przez 47 miesięcy zrobiłem więcej niż ty przez 47 lat – odpowiedział Donald Trump.

Jednym z tematów debaty była wysoka zachorowalność wśród Amerykanów na koronawirusa.

– Już w lutym wiedział, jak poważny jest kryzys. Wiedział, że to śmiertelna choroba. Co zrobił? Na taśmie przyznał, że o tym wie. Stwierdził, że nam nie powiedział ani nie ostrzegł ludzi, ponieważ nie chciał wywoływać paniki wśród Amerykanów – przypominał Joe Biden.

– Mamy kombinezony, mamy maski, wyprodukowaliśmy respiratory. Ty byś nie zrobił respiratorów. A teraz mamy zaledwie tygodnie do szczepionki. Już robimy terapie. Znacznie mniej ludzi umiera, kiedy zachoruje – wskazywał Donald Trump.

Teraz kandydaci będą kontynuować swoje wiece wyborcze na terenie całych Stanów Zjednoczonych, by przekonać do siebie głównie tych, którzy dotąd nie podjęli decyzji lub którzy w ogóle nie wybierali się do urn wyborczych.

TV Trwam News

drukuj