Rozmowy o uniknięciu tzw. klifu fiskalnego

Senat USA odroczył wczoraj obrady na temat uniknięcia tzw. klifu fiskalnego. Do sprawy ma powrócić dzisiaj o godz. 17.00 czasu polskiego. Impas między Republikaniami i Demokratami wciąż utrzymuje się.

Porozumienie powinno być zawarte do 31 grudnia. W przeciwnym razie 1 stycznia wejdą w życie drastyczne podwyżki podatków i cięcia wydatkach rządu federalnego na sumę ok. 600 mld dolarów. Mogłoby to spowodować nową recesję gospodarki amerykańskiej.

Ewentualny brak porozumienia częściowo może również dotknąć sytuacji w Polsce – mówi Janusz Szewczak, analityk gospodarczy, ekonomista SKOK.

– Może to oznaczać dla pewnych wskaźników makroekonomicznych, dla rentowności polskich obligacji, czyli możliwości pożyczania i zaciągania nowych długów przez Polskę na rynku europejskim, czy rynku światowym, zawirowaniem na kursie walutowym polskiego złotego. Kursie złotego, który poprze ogromną spekulację i przy zupełnym braku, panowania nad polskim złotym ze strony ministerstwa finansów, NBP, stał się najmocniejszą walutą świata w mijającym 2012 roku. Czyli gigantyczny absurd; najsilniejsza waluta w kraju, który wchodzi ewidentnie w kryzys. Tu mogą pojawić się największe skutki tego klifu – powiedział Janusz Szewczak.

Ekonomista ma nadzieję, że w sporze uda się jednak znaleźć kompromisowe rozwiązanie.

RIRM

drukuj