fot. PAP/EPA

Napięcie na linii Kopenhaga-Waszyngton

Dania nie chce sprzedać Amerykanom Grenlandii. Prezydent Donald Trump, oburzony odpowiedzią duńskiej premier na propozycję transakcji, odwołał wizytę w Danii.

Grenlandia to kraina wiecznego lodu. Choć w ostatnich latach lodu jest tam coraz mniej. Ta leżąca w Ameryce Północnej wyspa jest autonomicznym terytorium zależnym od Danii. Pod ziemią kryją się bogate złoża ropy szacowane na 31 mld baryłek. Nic dziwnego, że Stany Zjednoczone chcą tę wyspę kupić.

– Jest to strategicznie interesujące i bylibyśmy zainteresowani, ale porozmawiamy z nimi trochę. To nie jest sprawa numer jeden dla naszego rządu – mówił Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

Pomysł sprzedaży Grenlandii, który padł z ust prezydenta Donalda Trumpa, nie spodobał się samym Duńczykom, a także mieszkańcom Grenlandii, w tym premierowi tego autonomicznego terytorium. 

– Grenlandia nie jest na sprzedaż. Nie mówię tego jako żart, ale podkreślam jeszcze raz: Grenlandia nie jest na sprzedaż – podkreślił Kim Kielsen, premier Grenlandii.

Propozycję Donalda Trumpa premier Danii Mette Frederiksen określiła jako absurdalną. To nie spodobało się prezydentowi USA.

Stwierdzenie pani premier, że ​​pomysł, aby sprzedali nam Grenlandię to absurd, jest paskudne. Pomyślałem, że to niewłaściwe stwierdzenie – wskazał Donald Trump.

Dlatego prezydent Stanów Zjednoczonych odwołał planowaną na początek września dwudniową wizytę w Danii. To nie jest kryzys w naszych relacjach – tak tę decyzję Donalda Trumpa skomentowała duńska premier.

– Zaproszenie i chęć przywitania prezydenta USA są nadal aktualne i nadal tak będzie – podkreśliła Mette Frederiksen.

O planach kupna Grenlandii mówił już prezydent Harry Truman. Amerykanie jeszcze w XIX wieku kupili od Rosji Alaskę. Wcześniej od Hiszpanów Florydę, a od Francuzów Luizjanę.

TV Trwam News/RIRM

drukuj